Transakcje, w których trzej członkowie zarządu, w tym prezes Michał Górski, oraz przewodniczący rady nadzorczej Andrzej Musioł pozbyli się łącznie 185 tys. akcji Spinu, przeprowadzono 15 czerwca. Tego samego dnia około 100 tys. walorów sprzedał inwestor strategiczny - Prokom, który zszedł poniżej progu 50% głosów na WZA. Musiał zredukować zaangażowanie, żeby uniknąć obowiązku ogłaszania wezwania.

Papiery zmieniły właściciela w umówionych transakcjach, dlatego podaż (ponad 4% kapitału) nie zachwiała kursem.

Inną motywację do sprzedaży akcji miał menedżment spółki. Jeszcze jesienią ub.r. - przy okazji prac nad fuzją Telmaksu i Spinu - zdecydowano, że firma wypuści 171 tys. nowych akcji dla kilku osób z kierownictwa obu podmiotów. Cena emisyjna została wyznaczona na poziomie nominału - 10 zł. Każdy z uprawnionych dostał 42 tys. walorów. Emisja dla kadry została przeprowadzona równocześnie z emisją połączeniową, czyli pod koniec grudnia ub.r. Pakiet kosztował menedżerów 1,7 mln zł. Przy sprzedaży jego cena była już czterokrotnie wyższa.

Inwestorzy nie muszą się obawiać dalszej podaży ze strony kierownictwa Spinu. Spółka poinformowała, że przynajmniej przez rok menedżerowie utrzymają aktualne zaangażowanie (ok. 25%).