Cena kontraktów terminowych na miedź po raz pierwszy od ponad miesiąca odnotowała tygodniowy spadek. Wśród uczestników rynku zwyciężyło bowiem przekonanie, że w III kwartale popyt na miedź może zmniejszyć się, co złagodzi braki tego metalu w giełdowych składach.

O lekkiej przecenie w minionym tygodniu zdecydowała też zapewne reakcja na niedawne rekordy. Jeszcze w poniedziałek kontrakty trzymiesięczne w Londynie osiągnęły cenę 3435 USD za tonę, gdy okazało się, że zapasy monitorowane przez tamtejszą giełdę są najmniejsze od 30 lat. Oczekuje się poza tym coraz powszechniej, że bardzo wysokie ceny ropy naftowej już wkrótce spowodują spowolnienie wzrostu gospodarczego, a wraz z nim zmniejszenie popytu na miedź i inne metale przemysłowe. No i wreszcie w III kwartale zazwyczaj spada popyt ma miedź w wyniku przerw urlopowych w fabrykach w Ameryce Północnej i Europie.

Spadki cen miedzi nie będą jednak chyba znaczące, bo w maju import miedzi do Chin był ponad- dwukrotnie większy niż przed rokiem. Eksport tego metalu z Chin spadł zaś w pierwszych pięciu miesiącach br. o 48%. Chiny zużywają najwięcej miedzi na świecie, a z powyższych danych wynika, że ilość ta wciąż rośnie.

Kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące zdrożały w piątek w Londynie o 28 USD, do 3340 USD za tonę. Na koniec poprzedniego tygodnia tona miedzi kosztowała w Londynie 3392 USD i była to najwyższa cena tych kontraktów na zamknięciu sesji od 1986 r., kiedy zaczęto nimi handel w obecnej formie.