Rekordowe notowania ropy naftowej, które zbliżyły się wczoraj w Nowym Jorku do 61 USD za baryłkę, decydowały wciąż o nastrojach uczestników rynku akcji. Bezpośrednią przyczyną ich niepokoju były deklaracje irańskiego prezydenta elekta Mahmuda Ahmadineżaba, który zamierza faworyzować miejscowe firmy naftowe, a także kontynuować program nuklearny, co grozi napięciem w stosunkach z USA.

Drogie paliwa płynne spowodowały spadek notowań europejskich towarzystw lotniczych, zwłaszcza British Airways i Air France-KLM Group, jak również czołowych producentów samochodów Renault oraz DaimlerChrysler. Wyrażano też obawy, że bardzo wysokie ceny ropy doprowadzą do ogólnego osłabienia koniunktury i ograniczenia popytu. Efektem była wyprzedaż akcji wytwórcy artykułów elektronicznych Royal Philips Electronics, producenta telefonów komórkowych Nokia oraz dostawcy urządzeń do sieci bezprzewodowych Ericsson. W USA pozbywano się walorów Apple Computer i wytwórcy mikroprocesorów do sprzętu powszechnego użytku Broadcom, negatywnie ocenionego przez CIBC World Markets.

Tymczasem boom na rynku naftowym sprzyjał przedsiębiorstwom tej branży. Na Wall Street chętnie lokowano kapitały w papiery Valero Energy oraz firmy Baker Hughes dostarczającej urządzenia wydobywcze, która otrzymała pozytywną rekomendację od RBC Capital Markets.

Z innych wydarzeń na uwagę zasługiwało zainteresowanie akcjami Home Depot, największego na świecie dystrybutora artykułów do wyposażenia domów, który uzgodnił przejęcie Brothers Lumber. Aż o 12% zdrożały walory PartyGaming, firmy prowadzącej internetowe kasyna gry. Jej debiut na giełdzie londyńskiej poprzedziła największa od 2003 r. pierwotna oferta publiczna na tamtejszym rynku.

FT-SE 100 spadł o 0,7%, CAC--40 stracił 1%, a DAX 0,93%. Zdaniem ekspertów, zniżka europejskich indeksów miała po części charakter korekty po wzroście w ubiegłym tygodniu, gdy wyrażano nadzieję, że banki centralne obniżą stopy procentowe. Dow Jones spadł do godz. 22.00 naszego czasu o 0,04%, a Nasdaq stracił 0,39%.