Aluminum Corp. of China, największy chiński producent tego metalu, zamierza w przyszłym roku aż czterokrotnie zwiększyć możliwości wytwórcze. Dzięki temu Chiny będą mogły zaspokoić wciąż rosnący popyt na aluminium ze strony producentów samochodów i samolotów i jednocześnie zrezygnować z kosztownego importu tego metalu. Potencjał wzrostu popytu na aluminium w Chinach wciąż jest olbrzymi, bo w przeliczeniu na mieszkańca zużywa się go tam zaledwie jedną dziesiątą tego, co w krajach rozwiniętych. Już teraz jednak Chiny są eksporterem netto aluminium nieprzetworzonego, a sprowadzają z zagranicy jedynie półprodukty, na przykład blachy.
Jeśli zapowiedź tak znacznego zwiększenia produkcji sprawdzi się, to ceny mogą spadać już pod koniec tego roku. Analitycy Goldman Sachs przewidują, że średnia dla IV kw. na londyńskiej giełdzie wyniesie 1767 USD, o 1,6% mniej niż przed rokiem i ponad 4% mniej w porównaniu ze średnią z obecnego półrocza (1847,7 USD).
Między innymi w reakcji na taką prognozę, a także w wyniku wciąż rosnących cen energii, największy producent aluminium na świecie, amerykański koncern Alcoa, zapowiedział zamknięcie co najmniej dwóch fabryk i zwolnienie 6,5 tysiąca pracowników.
Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 1724 USD, o 18 USD mniej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek na zamknięciu sesji aluminium kosztowało w Londynie 1772 USD za tonę.