W tym roku łańcucka firma spodziewa się 142,8 mln zł przychodów, 9,2 mln zł EBITDA (wynik operacyjny powiększony o amortyzację), 5,7 mln zł zysku operacyjnego i 5,2 mln zł zysku netto. Skorygowała szacunki mocno w dół. Rezultaty będą sporo gorsze od prognozowanych do tej pory, ale i od zeszłorocznych (147 mln zł sprzedaży, 14,4 mln zł zysku operacyjnego i 12,8 mln zł netto).
Na to, jak trudna jest obecnie sytuacja na rynku, wskazuje fakt, że ponad połowę planowanego na cały rok zarobku spółce udało się już wypracować... w I kwartale. Wówczas wynik operacyjny wyniósł 3,5 mln zł, a netto 3 mln zł.
Miało być dużo lepiej
W opublikowanej w styczniu - tuż przed publiczną ofertą - prognozie była mowa o 157 mln zł sprzedaży, 17,5 mln zł EBITDA, 14,1 mln zł zysku operacyjnego i 11,5-12,5 mln zł zysku netto. Dane nie uwzględniały przychodów finansowych, które miały być efektem publicznej oferty. Subskrypcja powiodła się. Śrubex - producent śrub, wkrętów, nitów i nakrętek - otrzymał 25 mln zł.
Weryfikacji planów finansowych należało się spodziewać. Choć zarząd wcześniej podtrzymywał styczniowe założenia, coraz więcej sygnałów wskazywało, że przedsiębiorstwo im nie sprosta. Firma uzasadnia gorsze przewidywania zmianami w otoczeniu rynkowym, o których PARKIET pisał w maju i w czerwcu. Już wówczas prezes Wojciech Fedko wskazywał na ogromną presję na marże.