Rosnieft to koncern kontrolowany przez państwo. Pieczę nad nim objął sam prezydent Putin, który nie ukrywa ambitnych planów przekształcenia tej spółki w światowego giganta branży naftowej. I to mu się na razie udaje. To właśnie Rosnieft, poprzez podstawioną firmę Bajkałinvest, przejął w ub.r. od bankrutującego Jukosu (spółka, która należała do Michaiła Chodorkowskiego, oponenta politycznego prezydenta Putina) najważniejszą jednostkę wydobywającą ropę - Jugańsknieftiegaz. To głównie dzięki temu posunięciu pod względem produkcji ropy (1,5 mln baryłek dziennie) Rosnieft już tylko niewiele ustępuje takim potentatom globalnym, jak np. amerykański koncern Chevron (1,7 mln baryłek), a wyprzedza np. niektóre kraje zrzeszone w OPEC, np. Algierię. Dzięki Rosnieftowi, który ma 10,7% akcji Gazpromu, rząd może utrzymywać kontrolę nad tym największym na świecie producentem gazu.
Teraz przyszedł czas na giełdowe plany. Wczoraj Bloomberg poinformował, że Rosnieft negocjuje z globalnymi instytucjami finansowymi, m.in. z amerykańskimi bankami Morgan Stanley i JPMorgan Chase oraz holenderskim ABN Amro, największą w historii Rosji pożyczkę, w wysokości aż 7,3 mld USD. Pieniądze te mają posłużyć m.in. do zapłacenia za udziały w Gazpromie. W przyszłym roku kredytodawcy mają pomóc w przeprowadzeniu pierwotnej oferty publicznej (IPO) Rosnieftu, a pieniądze pozyskane z tej transakcji mają posłużyć m.in. do spłacenia pożyczki.
Jak sygnalizował kilka tygodni temu prezes Rosnieftu Siergiej Bogdanczikow, na giełdę może trafić 49% akcji Rosnieftu. Kontrolę nad spółką zachowa więc Kreml. Będzie to rekordowa oferta. Morgan Stanley wycenił w maju całą rosyjską spółkę aż na 734 mld rubli (25,6 mld USD), więc wartość IPO może wynieść ok. 12 mld USD. Analitycy nie mają też wątpliwości, że debiut spotka się z ogromnym zainteresowaniem. Tym bardziej że spółce sprzyjają wysokie ceny ropy naftowej. - Wszystkie banki i fundusze będą chciały uszczknąć kawałek tego tortu. Tym bardziej że będą inwestować w firmę, która cieszy się poparciem Kremla, więc losu Jukosu nie powinna podzielić - powiedział Egbert Nijmeijer z holenderskiego funduszu Robecco, który zapowiada, że na pewno zapisze się na walory Rosnieftu. Spółkę pozytywnie ocenia też agencja Moody?s, która niedawno podniosła jej ocenę kredytową do Baa3, najniższego poziomu inwestycyjnego (podobny rating ma Gazprom). W uzasadnieniu eksperci Moody?s wskazali na wsparcie rządu, jakim cieszy się Rosnieft.
Oficjalna decyzja w sprawie debiutu naftowego koncernu może zapaść jeszcze w tym tygodniu.