W ubiegłym roku holenderskie urzędy ds. pracy i zatrudnienia przyznały obywatelom polskim 20,2 tys. zezwoleń na pracę. Okazuje się jednak, że o część Polacy w ogóle nie powinni się starać.

Komisja Europejska domaga się bowiem od Holandii zniesienia pozwoleń dla tej grupy, która wykonuje zlecenia na rzecz firm z nowych krajów Unii Europejskiej. Chodzi głównie o przedsiębiorstwa usługowe, które korzystają z doświadczenia rodzimych pracowników.

Bruksela stwierdziła, że ograniczenie narusza prawo do swobodnej konkurencji i wykracza ponad prawo Niderlandów do ochrony własnego rynku pracy. Nie bez znaczenia były skargi polskich firm. Nie dość, że musiały występować o pozwolenia, to były one przyznawane tylko osobom o stażu pracy ponad jeden rok i z umową na czas nieokreślony. Sprawa ma szerszy kontekst. Na podobne bariery skarżyły się bowiem polskie firmy usługowe (m.in. budowlane), działające na terenie Niemiec.

Rząd Niderlandów zapowiadał niedawno zniesienie kwestionowanych przez Brukselę przepisów.