Udział Polski w inwestycjach zagranicznych lokowanych na Białorusi nie jest znaczny. W 2003 r. na Białorusi działały 322 przedsiębiorstwa z udziałem polskiego kapitału, w tym 196 z kapitałem mieszanym, a 126 wyłącznie polskim. Wartość zainwestowanych pieniędzy wynosiła 15,4 mln USD, dając Polsce ósme miejsce. Firmy z udziałem naszego kapitału można w przeważającej większości zaliczyć do małych i średnich przedsiębiorstw.
- Nie dostrzegam żadnych negatywnych, ekonomicznych konsekwencji napiętych stosunków politycznych między naszymi krajami - powiedziała nam Ludmiła Kostiukowicz, dyrektor mińskiego przedstawicielstwa Polsko-Białoruskiej Izby Handlowo-Przemysłowej. Jej zdaniem, polityka nie będzie miała wpływu na stosunki gospodarcze między krajami. - Pracujemy tak jak dotychczas, nic się nie zmieniło - potwierdza Jewgienij Łukaszewicz, dyrektor białoruskiej filii giełdowej spółki Śnieżka, producenta farb. - Z powodu napięć politycznych na linii Polska - Białoruś nie odczuwamy żadnych problemów, firma pracuje normalnie. Muszę jednak przyznać, że swoje dobre funkcjonowanie zawdzięcza temu, że prawie połowa kapitału firmy, czyli 49%, jest białoruska. To daje na pewno spore ułatwienia - dodaje Ryszard Stachnik z polskiej centrali Śnieżki.
Czy także przedstawiciele białoruskich firm tak postrzegają sytuację? Próbowaliśmy się o to dowiedzieć w Biełarusbanku, największym tamtejszym banku detalicznym. To właśnie z nim jeszcze w 2002 r. giełdowy Softbank zawarł spory kontrakt na informatyzację Narodowego Centrum Rozliczeniowego Białorusi. - Nie mam pełnomocnictwa do udzielania jakichkolwiek informacji - powiedziała nam dyrektor departamentu informacji Biełarusbanku, Natalia Łusickaja.
Zdaniem Katarzyny Perzak z Działu Relacji Inwestorskich Softbanku, doświadczenia w tym kraju są raczej przykre. - Podpisaliśmy kontrakt i na tym stanęło. Wartość umowy, której realizacja miała trwać do października 2004 r., wynosiła 8 mln USD - ok. 33 mln złotych. Nawet nie zaczęliśmy jej realizować - mówi K. Perzak.
Softbank ma już na swoim koncie nieudaną przygodę za wschodnią granicą. W 1993 r. założył w Mińsku spółkę joint venture Bielpolsoft, w której miał 85-proc. udział. Zainwestował 200 tys. zł. W 2003 r. polska spółka otrzymała informację z Mińska, że wskutek nacjonalizacji utraciła prawo własności udziałów w Bielpolsofcie na rzecz Skarbu Państwa. - Nie waham się powiedzieć, że przyczyną tych niepowodzeń jest napięta sytuacja polityczna między naszymi krajami i zła sytuacja gospodarcza na Białorusi - komentuje K. Perzak. - Najgorsze, co mogłoby się stać, to jakiś formalny lub nieformalny zakaz kontaktów gospodarczych z polskimi firmami - mówi L. Kostiukowicz. - Ale mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, tym bardziej że przecież takie kontakty są korzystne dla białoruskich przedsiębiorstw - dodaje.