W projekcie ustaw zastępujących Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi znalazły się propozycje zmian ustawy o PIT. Przenoszenie pieniędzy między subfunduszami należącymi do jednego "parasola" ma być zwolnione z podatku. Będzie on pobierany dopiero w momencie zakończenia inwestycji, czyli wycofania pieniędzy z danego funduszu "umbrella". Nad pakietem ustaw zastępujących prawo o publicznym obrocie miał wczoraj głosować Sejm. Przepisy wejdą w życie po 30 dniach od podpisania ustaw przez prezydenta.
Okazuje się jednak, że TFI wcale nie spieszą się z wprowadzeniem zmian ułatwiających życie inwestorom. Do KPWiG nie trafił dotąd żaden wniosek o przekształcenie już istniejących funduszy w subfundusze. Dlaczego?
- Nie jest to możliwe w przypadku podmiotów mających różne typy jednostek uczestnictwa - wyjaśnia Krzysztof Samotij, prezes BZ WBK AIB TFI. Towarzystwa wprowadziły takie jednostki po to, aby zróżnicować stawki opłat za zarządzenie: klienci, którzy inwestują większe sumy, płacą mniej. Specjalne typy jednostek otrzymują też posiadacze IKE czy Pracowniczych Programów Emerytalnych. Problem ten dotyczy większości towarzystw, w tym największego na rynku Pioneera.
Prawnicy mają twardy orzech do zgryzienia. - Zastanawiamy się, jak z tego wybrnąć. Jeden z pomysłów to utworzenie oddzielnego subfunduszu dla inwestorów, którzy teraz mają specjalne typy jednostek. Ale to jest bardzo skomplikowane i w przypadku małych aktywów może uniemożliwić zarządzanie portfelem - mówi prawnik jednego z TFI. Jego zdaniem, istnienie przepisu umożliwiającego tworzenie różnych typów jednostek w subfunduszu nie ma żadnego uzasadnienia.
Dlaczego środowisko nie zadbało o jego usunięcie przy okazji nowelizacji prawa o publicznym obrocie? Obecny prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami Marcin Dyl nie chce się wypowiadać na ten temat, bo sprawuje funkcję zaledwie od miesiąca. Izba miała podobno wysłać w tej sprawie pismo do KPWiG i Ministerstwa Finansów, ale dopiero w czerwcu.