Reklama

Zmienność nastrojów

Pierwszy tydzień sierpnia przyniósł kontynuację wzrostu na warszawskiej giełdzie. Towarzyszyła temu zwiększona zmienność notowań. To sygnalizuje, że inwestorzy stają się bardziej nerwowi przy podejmowaniu decyzji na obecnych poziomach cenowych. Ten element skłania do ostrożności przy kupowaniu akcji.

Publikacja: 06.08.2005 08:21

Sierpień to generalnie korzystny miesiąc dla inwestorów na naszym parkiecie. Średnia zmiana indeksu WIG w tym miesiącu, w latach 1994-2004, to 1,2%, choć w konkretnych latach w tym czasie występowały gwałtowne ruchy. W 1998 r. indeks stracił blisko 30%, w 2003 r. zaś zyskał blisko jedną piątą. W sumie jednak strategia kupowania akcji na koniec lipca i pozbywania się ich na koniec sierpnia przez wspomniane 11 lat nie przyniosła jakichś pokaźnych zysków. Łączny zarobek to nieco ponad 13%.

Odwrócenie proporcji

W ostatnim tygodniu - pomimo kolejnego wzrostu głównych indeksów - więcej spółek straciło na wartości, niż zyskało. Doszło zatem do odwrócenia sytuacji w porównaniu z ostatnim tygodniem lipca. Wtedy zdecydowana większość firm na parkiecie rosła. Widać, że zwiększa się selektywność przy kupnie papierów. To również jest element sygnalizujący wytracanie przewagi przez popyt. Nie dość, że znacznie zwiększyło się grono zniżkujących spółek, to towarzyszyło temu podniesienie się współczynnika średniej straty. Wyniósł on w zakończonym tygodniu 3,4%, wobec 3% siedem dni wcześniej. Pozytywnym czynnikiem jest natomiast to, że średni zysk pozostał na wyższym poziomie niż średnia strata i wyniósł 5,2% (4,8% w ostatnim tygodniu lipca). Zatem znacznie zwiększyło się ryzyko, że kupimy spółkę, która na przestrzeni tygodnia straci na wartości. Jednocześnie w konsekwencji nietrafionej decyzji poniesiemy większą stratę niż miało to miejsce, gdy grono spadających firm było znacznie mniejsze. To pokazuje, że ostatni tydzień stworzył znacznie bardziej wymagające warunki do zarabiania pieniędzy.

Sezon wyników trwa

Kolejne duże spółki opublikowały wyniki finansowe za II kwartał. W większości przypadków są dobre, ale w porównaniu z roczną skalą zwyżki kursów nie zachwycają. Notowania Pekao podniosły się od sierpnia 2004 r. o ok. 40%, zysk w II kwartale o połowę mniej. BZ WBK wypracował zysk blisko o jedną trzecią większy niż w II kwartale 2004 r., notowania przez ten czas podniosły się o niecałe 40%. TP podrożała przez rok prawie o połowę, natomiast zyski spadły. Tak samo stało się w przypadku KGHM, choć tu mamy na razie jedynie wyniki jednostkowe. BPH, według MSR, zarobił w II kwartale tego roku 249 mln zł , przy poprzednich standardach rachunkowości rok wcześniej miał prawie 262 mln zł zysku. Notowania banku są o połowę wyższe niż na początku sierpnia 2004 r. Jedynie w przypadku Agory wartość akcji podskoczyła mniej niż poprawiły się zyski, ale pod względem wskaźników wyceny spółka była do tej pory sporo przewartościowana.

Reklama
Reklama

Taka sytuacja stanowi potwierdzenie, że ostatnie tygodnie aż tak wiele z przesłankami fundamentalnymi nie miały wspólnego. Oczywiście, pojawiły się dane makroekonomiczne, które zostały powszechnie zinterpretowane jako informacje pozwalające z większym optymizmem patrzeć na drugą połowę roku. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że dotyczyły kondycji gospodarki w czerwcu, który jest ostatnim miesiącem I półrocza. Pierwszą weryfikacją oczekiwań na ponowną poprawę stanu gospodarki będą dane za lipiec. Wobec tego niepokoją oceny zawarte w raporcie NBP o koniunkturze w III kwartale. Wynika z niego, że dynamika produkcji może być w nim niższa niż w II kwartale i spadnie w porównaniu z III kwartałem 2004 r.

W tym kontekście ostatnie tygodnie na giełdzie przypominają to, co działo się w lutym. Wtedy również kapitał płynący do funduszy inwestujących na rynkach wschodzących przekładał się na spektakularne zwyżki. Indeksy rosły bez najmniejszej korekty. Natomiast gdy już nadeszła, była bardzo dotkliwa.

Co zrobi BUX?

Z danych Emerging Portfolio, firmy badającej przepływy kapitału w około 8 tysiącach funduszy inwestycyjnych, zarządzających ponad 4 mld USD, wynika, że od początku czerwca do podmiotów lokujących na rynkach wschodzących prawie nieustannie płynęły świeże środki. W sumie ponad 4 mld USD. Po pięciu miesiącach tego roku saldo wpłat i wypłat z tego grona funduszy zamknęło się kwotą 2 mld USD.Te informacje uzasadniają opinie, wedle których zachowanie naszego parkietu w największym stopniu uzależnione jest od decyzji zagranicznych inwestorów. Nie dziwi zatem utrzymująca się duża korelacja głównych indeksów warszawskiej giełdy z węgierskim BUX-em, który rośnie nieustannie od 12 tygodni. Ostatnie dni przyniosły jednak pewne przesilenie. Na wykresie świecowym w środę powstała formacja objęcia bessy, typowa dla punktów zwrotnych na rynku. Znalazła potwierdzenie w przebiegu dwóch kolejnych sesji, podczas których BUX nie był w stanie odrobić strat. W efekcie na wykresie tygodniowym powstała kolejna formacja zapowiadająca odwrócenie dotychczasowej tendencji - spadająca gwiazda.

Dość typowo zachowuje się amerykański S&P 500, który po przełamaniu ważnego oporu w postaci marcowego szczytu, zupełnie wytracił impet wzrostowy. Tak samo stało się po wyjściu jesienią 2004 r. ponad górki z I kwartału 2004 r. Jeśli teraz znów nie zdoła się utrzymać ponad przebitą barierą, otrzymamy wyraźny znak o końcu ruchu zwyżkowego, zapoczątkowanego ponad trzy miesiące temu. Na prawdopodobieństwo takiego scenariusza wskazuje trwająca od ponad miesiąca zwyżka rentowności obligacji USA. W piątek sięgnęła najwyższego poziomu od połowy kwietnia. Ustanowienie marcowego maksimum S&P 500 poprzedził właśnie wzrost dochodowości papierów skarbowych.

Zmiana indeksu WIG

Reklama
Reklama

w sierpniu (w %)

1994 4,3

1995 -0,5

1996 8,1

1997 11,0

1998 -29,6

Reklama
Reklama

1999 0,2

2000 -3,0

2001 -2,5

2002 4,1

2003 18,5

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama