Uznali oni, że jest mało realne, by złoty umacniał się bez przerwy. Ale sądzę, że ruch powrotny się wyczerpie i dzisiaj złoty będzie się poruszał w przedziale 4,03-4,06 za euro" - powiedział Andrzej Krzemiński, szef dealerów walutowych Banku BPH. "Złoty może się dalej umacniać. Wzrosty mogą się zatrzymać dopiero w czwartek przed publikacją danych o obrotach bieżących. Istnieje ryzyko wysokiego deficytu, więc to powstrzyma graczy przed dalszym kupowaniem złotego" - dodał.

Część analityków ocenia, że pozytywnie na polską walutę wpłynęła wypowiedź Haliny Wasilewskiej-Trenkner z Rady Polityki Pieniężnej (RPP), która w poniedziałek w rozmowie z Reuterem wyraziła opinię, że gospodarka wraca na ścieżkę szybkiego wzrostu i że wysokie ceny ropy naftowej mogą doprowadzić do podwyższenia prognoz inflacyjnych. Ekonomiści uznali, że komentarz przedstawicielki RPP może wskazywać na dużą ostrożność Rady przy podejmowaniu decyzji o dalszych obniżkach stóp. Wielu uczestników rynku nie spodziewa się, by w sierpniu doszło do cięcia stóp.

Głos z RPP wywołał wczoraj niewielką przecenę obligacji, ale dziś rano rentowności były stabilne. "Nastroje po tym komentarzu się popsuły, jednak obligacjom pomaga wciąż mocny złoty, jak i to, że jesteśmy blisko silnego wsparcia na poziomie 5 procent rentowności, co zniechęca do sprzedaży papierów" - powiedział Tomasz Terelak, dealer Banku Millennium. "Dopóki nie będziemy mieli nowych danych z kraju, to duże znaczenie dla naszego rynku będzie miała sytuacja za granicą. Dzisiaj spodziewana jest decyzja Fed w sprawie stóp procentowych. Jeśli będzie temu towarzyszył 'jastrzębi' komunikat, to można się spodziewać globalnego osłabienia" - dodał. W przyszłym tygodniu zostaną ogłoszone dane o inflacji i produkcji przemysłowej w Polsce.

((Autor: Marcin Jedliński; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))