Średnioterminowa sytuacja polskiego rynku akcji jest nadal korzystna. Kapitał płynie wciąż na rynki Europy Środkowej. Inwestorzy dyskontują poprawę realnego rocznego tempa wzrostu PKB w naszym kraju. Warto zauważyć, że wykres siły względnej obliczanego przez PARKIET indeksu Przemysł względem ogólnego Indeksu Cenowego spadł w ostatnich dniach do poziomu z czerwca 2004 r. Widać więc, że uczestnicy rynku akcji liderów hossy poszukują w dużej mierze w gronie spółek z branż pozaprzemysłowych. O słabości sektora przemysłowego świadczy na przykład wczorajsze zachowanie kursu akcji Boryszewa w reakcji na obniżkę prognozy zysku netto.
Patrząc na cały rynek, trudno dostrzec typowe dla okresów formowania się szczytów objawy skrajnej euforii. Świadczy o tym zachowanie w ostatnich tygodniach Wigometru. Z analogiczną sytuacją psychologiczną mamy do czynienia również w odniesieniu do rynków zewnętrznych. Oto z ostatniego raportu banku inwestycyjnego Merrill Lynch wynika, że odsetek ankietowanych oczekujących przyspieszenia globalnego tempa wzrostu gospodarczego w ciągu następnych 12 miesięcy (23%) jest wyraźnie niższy niż zwolenników tezy przeciwnej (57%). To najbardziej pesymistyczne prognozy od 2001 r.
Odmienny charakter polityki Fed oraz EBC powoduje, że wciąż liczyć można na umocnienie kursu dolara. To winno pomóc koniunkturze na światowych giełdach. Co ważne, do grona instytucji prowadzących w tej chwili łagodną politykę stóp procentowych dołączył ostatnio także Bank Anglii. W tej sytuacji można powiedzieć, że znajdujemy się pod wpływem ogólnie korzystnych czynników monetarnych w skali globalnej. Sytuacja, w której poziom stóp w strefie euro znajduje się wciąż na rekordowo niskim poziomie, powoduje, że również inwestorzy z Eurolandu szukają bardziej ryzykownych form lokaty kapitału. To zwiększa ich zainteresowanie rynkami wschodzącymi, w tym także Polską.
Zwróć uwagę na:
Interia - tegoroczne wyniki zarówno w I jak i w II kwartale pokazują, że po kilku latach strat spółka wychodzi na prostą, wykres spółki jest blisko przebicia spadkowej linii trendu poprowadzonej przez szczyty z IV 2004 oraz z II 2005 r.