Aleksander Kwaśniewski zaakceptował, aby każdy górnik dalej uzyskiwał prawo do wcześniejszej emerytury po 25 latach pracy - mimo że dotychczasowe zasady wygasały dopiero z początkiem 2007 r. "Górnicy stanowią grupę społeczno-zawodową wykonującą pracę o szczególnej, najwyższej uciążliwości (...) Zasługują więc na preferencyjne potraktowanie" - brzmi uzasadnienie decyzji. Według A. Kwaśniewskiego, specjalne traktowanie tej grupy nie narusza konstytucyjnej zasady równości.
Innego zdania jest Ministerstwo Polityki Społecznej. - To jest istotne naruszenie. Górnik idzie na emeryturę średnio 22 lata wcześniej niż inni pracownicy. Będę rozmawiała z premierem o tym, czy nie powinien skierować ustawy do Trybunału Konstytucyjnego - powiedziała Agnieszka Chłoń-Domińczak, wiceminister odpowiedzialna za ubezpieczenia społeczne. Podobny wniosek szykują już Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" i Business Centre Club.
Podpisanie ustawy ostro skrytykował były wicepremier Jerzy Hausner: - Prezydent dokłada się do rozmontowywania reformy emerytalnej. Przedłożył doraźne interesy polityczne nad interes publiczny. Poparcie dla Włodzimierza Cimoszewicza i SLD okazało się dla niego ważniejsze niż Polska.
Decyzja A. Kwaśniewskiego zaniepokoiła także ekonomistów. Wskazują na koszt zaniechania reform, szacowany przez MPS na 6-7 mld zł rocznie w perspektywie kilku lat. - Podpisana ustawa może zaszkodzić wzrostowi gospodarczemu - stwierdził Leszek Balcerowicz, prezes NBP. Decyzja głowy państwa wywołała chwilowy spadek kursu złotego.
Kancelaria Prezydenta poinformowała, że A. Kwaśniewski powołał zespół ekspertów, którzy przygotują pod obrady Sejmu kolejnej kadencji projekt całościowej ustawy o emeryturach pomostowych. Kierować nim będzie doradca prezydenta, prof. Witold Orłowski.