Na światowych rynkach daje się zauważyć pogorszenie nastrojów. Amerykańskie indeksy giełdowe już dwa tygodnie temu zakończyły wzrosty, a kolejne sesje przynoszą coraz silniejsze sygnały odwrócenia tendencji. Nienajlepiej radzą sobie również giełdy środkowoeuropejskie. Choć jeszcze nie wszystkie indeksy rozpoczęły korektę, to jednak wydaje się, że jest ona kwestą najbliższych sesji.

Pod koniec lipca S&P 500 zwyżkował w okolicę 1245 punktów. Po jeszcze jednej próbie przełamania tego poziomu w pierwszych dniach sierpnia, indeks rozpoczął spadki. Bez większych problemów przełamał wsparcie w postaci linii szyi, krótkoterminowej formacji podwójnego szczytu, na poziomie 1235 punktów. Po kilkudniowym ruchu powrotnym doszło do kontynuacji spadków. Początek bieżącego tygodnia przyniósł kolejne potwierdzenie odwrócenia tendencji wzrostowej. S&P 500 pokonał bowiem lokalne minimum na poziomie 1222 punktów oraz średnioterminową linię trendu wzrostowego. W obecnej chwili najbliższe wsparcie znajduje się dopiero na poziomie 1208 punktów. Całkowity zasięg spadków należy jednak szacować na strefę 1190-1195 punktów. Tam dopiero okaże się, czy mamy do czynienia tylko ze średnioterminową korektą, czy też z odwróceniem długoterminowego trendu.

Na rynkach środkowoeuropejskich coraz wyraźniej widać osłabienie popytu. Choć z technicznego punktu widzenia na większości indeksów nie pojawiły się jeszcze silne sygnały sprzedaży, to jednak biorąc pod uwagę średnioterminowe wykupienie rynku, rozpoczęcie korekty nie powinno być dla inwestorów zbyt dużym zaskoczeniem. Mimo, iż trudno na razie mówić o silnych spadkach, to jednak wzrosty zostały już w dużej mierze wyhamowane. Jako jedyny z trzech głównych indeksów regionu, ciągle zwyżkuje tylko PX50. WIG od początku sierpnia konsoliduje się, zaś BUX rozpoczął spadki już ponad tydzień temu. Wydaje się jednak, że zarówno warszawski, jak i praski indeks powinny do niego dołączyć już na kolejnych sesjach.