W piątek nie było publikacji danych makroekonomicznych w Polsce ani na żadnym z rynków bazowych. Brak nowych informacji gospodarczych spowodował, że na rynku długu zapanowała konsolidacja na poziomach podobnych do czwartkowego zamknięcia. Do południa wielokrotnie następowały ataki byków, które mając w pamięci dobre dla obligacji dane o PPI i produkcji przemysłowej, usiłowały zepchnąć rentowność w dół. Ich impet okazał się jednak niewystarczający. Rentowność 4,80% na najbardziej płynnej polskiej obligacji - DS0509 wyznaczyła stan równowagi rynku na długie godziny. Pod koniec sesji uaktywniła się strona podazowa, która konsekwentnie karała porannych optymistów.

Pod koniec sesji, papiery z sektora 2, 5 i 10 lat osiągnęły rentowność, odpowiednio: 4,70% na OK0807 (wzrost o 4 pb w stosunku do poziomu z dnia wcześniej), 4,90% na PS0310 (+4 pb) oraz 4,91% na DS1015 (+4 pb).

Zachowanie rynku w piątek pokazuje, do czego doprowadziła mierna komunikacja władz monetarnych z rynkiem. Sprzeczne wypowiedzi członków RPP degradują jej wiarygodność i skłaniają cześć graczy do pozbycia się lub redukcji zaangażowania na polskim rynku. Dodatkowo, czynnik ryzyka politycznego (wybory) hamuje dalszy wzrost cen. Wydaje się, że w krótkim okresie nie ma co liczyć na dalszy spadek rentowności.