Tak niskiej aktywności na GPW dawno nie mieliśmy, zarówno pod względem poziomu obrotów, jak i zmienności indeksów. Dodatkowo poziom wolumenu podniosło kilka umówionych dużych transakcji, które miały miejsce na początku i w końcówce sesji, między innymi na akcjach Orlenu. Wartość prognostyczna takiej sesji pozostaje więc zerowa, a w perspektywie tego tygodnia nie widać wydarzeń, które mogłyby mocniej ruszyć rynkiem.
GPW nie pomogły ani reakcja BUX-a na obniżkę stóp procentowych na Węgrzech o 50 pkt bazowych, ani dobre pierwsze trzy kwadranse notowań w USA. Raporty kwartalne polskich spółek w większości przypadków zostały już przez rynek strawione i wobec bardzo słabej ostatnio korelacji z giełdami zachodnimi i rynkami naszego regionu, mocniejszego impulsu można spodziewać się z trzech stron: przyszłotygodniowej decyzji RPP, polityki lub kapitału napływającego na nasz rynek w związku z ofertą PGNiG.
Informacji ze sceny politycznej nie sposób przewidzieć, chociaż czas kampanii wyborczej sprzyja nerwowym ruchom i negatywnym dla giełdy populistycznym decyzjom. Oferta PGNiG powinna mieć jednoznacznie pozytywny wpływ na GPW (nowe duże kapitały, bez procesu czyszczenia portfeli z akcji konkurentów). Co do poziomu stóp procentowych, oczekiwania rynku wciąż faworyzują obniżkę o 25 pkt bazowych (17 z 22 ankietowanych analityków), mimo ostatnich wypowiedzi Dariusza Filara i zagrożeniu inflacyjnym ze strony cen paliw. Ewentualny brak obniżki wraz z ostrzejszym komentarzem RPP może zostać przez rynek przyjęty chłodno.
Przełamanie trendu wzrostowego na WIG20 nie przyniosło przyspieszenia spadków, a obroty kształtują się na wakacyjnym poziomie. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na ten tydzień jest więc trend horyzontalny w oczekiwaniu na impuls. Na pocieszenie pozostaje fakt, że takie skrajnie nudne i statyczne sesje bywają zapowiedzią mocniejszego wybicia.
Zwróć uwagę na: