Okrętem flagowym chińskiej oferty miałby być luksusowy, produkowany przez zakłady Brilliance Auto model zhonghua M1. Szwajcarski dziennik "Neue Zürcher Zeitung" ogłosił go już mercedesem Mao Tse Tunga. Limuzyna ma zresztą ambicje konkurować z tym i z innymi niemieckimi samochodami z segmentu E - m.in. audi A6, BMW 5 i właśnie mercedesem E-klasy. Długością (4,88 m) bardzo przypomina konkurentów, jest jednak od nich istotnie węższa i niższa (odpowiednio: 1,8 m i 1,45 m). Chińska limuzyna została zaprezentowana po raz pierwszy na tegorocznych 5. Międzynarodowych Targach Motoryzacyjnych w Lipsku.
Wykończenie zaprezentowanego tam modelu pokazało jednak, że chińska motoryzacja wciąż goni producentów aut z Europy. Być może właśnie konieczność dopracowania wielu detali spowodowała, że zhonghua M1 ma być wprowadzony do salonów na Starym Kontynencie dopiero w 2007 roku.
Chińczycy od razu zadbali jednak o ekologię. Pokazana przez nich w Lipsku limuzyna z 2,4-litrowym silnikiem, spełniała normy emisji spalin Euro 4.
Na europejskim rynku chiński producent chce walczyć przede wszystkim ceną. Jego zhonghua M1 ma w szwajcarskich salonach kosztować, w zależności od modelu, od 26 tys. do 31 tys. CHF (w przeliczeniu 67,6-80 tys. PLN).
Z fordem mondeo, oplem vectrą oraz VW passatem ma walczyć drugi (na razie w wersji studialnej) pokazany w Lipsku "chińczyk" - zhonghua M2.