Reklama

Analitycy o słabszych danych o sprzedaży detalicznej w VII - opinie

WARSZAWA (Reuters) - W lipcu 2005 roku sprzedaż detaliczna wzrosła rok do roku o 5,0 procent. Licząc miesiąc do miesiąca zwiększyła się o 0,7 procent, poinformował we wtorek Główny Urząd Statystyczny (GUS). Analitycy ankietowani przez Agencję Reutera prognozowali, że sprzedaż detaliczna wzrosła w lipcu o 7,5 procent w skali roku. Poniżej przedstawiamy opinie analityków i ekonomistów:

Publikacja: 23.08.2005 10:29

Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP:

"Po kilku miesiącach lepszych od oczekiwań danych te są słabsze. Być może z powodu odpowiednio relatywnie wysokiej bazy z ubiegłego roku. Dane te mogą wskazywać, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) będzie raczej za obniżką niż przeciw. Decydujące dla RPP będą jednak informacje o PKB w drugim kwartale, w tym szczególnie dynamika inwestycji. Inwestycje nie ruszyły za bardzo. Obniżka o 25 punktów bazowych w sierpniu jest prawdopodobna, o ile dane o PKB potwierdzą ten trend".

Juliet Sampson, ekonomistka HSBC w Londynie:

"W połączeniu z nieco niższymi od oczekiwań danymi o cenach produkcji i produkcji przemysłowej, te dane przemawiają raczej za dalszym poluzowaniem polityki pieniężnej. Wygląda na to, że dane dotyczące inflacji, które na początku tego miesiąca tak zaniepokoiły Radę i wywołały serię komentarzy ze strony 'jastrzębi', wcale nie były takie groźne. Były tylko odrobinę różne od prognoz, a odebrano je jako sygnał ogromnej niepewności. Uwzględniając fazę cyklu koniunkturalnego, w jakiej się znajdujemy bank centralny ma z pewnością spore trudności, aby ocenić, czy inflacja rośnie, czy też spada. To samo tyczy się wzrostu gospodarczego. Stąd pojawiają się trudności z nadaniem właściwego kształtu polityce pieniężnej. Rada sama też sobie nie pomaga wyciągając wnioski na podstawie coraz to nowych danych. Patrząc ogólnie dane te ostatecznie przemawiają za tym, że istnieje przynajmniej możliwość dalszego poluzowania polityki".

Jacek Wiśniewski, szef działu analiz w Pekao SA:

Reklama
Reklama

"Głównym powodem słabszych od prognoz danych jest mniejsza niż oczekiwana sprzedaż samochodów. Po tych danych "jastrzębie" w Radzie Polityki Pieniężnej będą w mniejszości i najprawdopodobniej zobaczymy 25-punktową obniżkę stóp a łagodne nastawienia pozostanie niezmienione".

Maciej Reluga, główny ekonomista w BZ WBK:

"W ujęciu realnym i nominalnym mamy spowolnienie wzrostu sprzedaży detalicznej wobec maja i czerwca. Może to rozbudzić nadzieje rynku na dalsze obniżki stóp procentowych. Z drugiej strony, dane te nie odbiegają znacząco od konsensusu. W trzecim kwartale nastąpi szybszy wzrost sprzedaży, bowiem rosną płace i zatrudnienie, a inflacja jest niższa. Według mnie, lipcowe dane o produkcji i sprzedaży nie zmieniają obrazu gospodarki. Pokazują jednak, że spowolnienie wzrostu gospodarczego z pierwszego kwartału było tymczasowe."

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama