Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP:
"Po kilku miesiącach lepszych od oczekiwań danych te są słabsze. Być może z powodu odpowiednio relatywnie wysokiej bazy z ubiegłego roku. Dane te mogą wskazywać, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) będzie raczej za obniżką niż przeciw. Decydujące dla RPP będą jednak informacje o PKB w drugim kwartale, w tym szczególnie dynamika inwestycji. Inwestycje nie ruszyły za bardzo. Obniżka o 25 punktów bazowych w sierpniu jest prawdopodobna, o ile dane o PKB potwierdzą ten trend".
Juliet Sampson, ekonomistka HSBC w Londynie:
"W połączeniu z nieco niższymi od oczekiwań danymi o cenach produkcji i produkcji przemysłowej, te dane przemawiają raczej za dalszym poluzowaniem polityki pieniężnej. Wygląda na to, że dane dotyczące inflacji, które na początku tego miesiąca tak zaniepokoiły Radę i wywołały serię komentarzy ze strony 'jastrzębi', wcale nie były takie groźne. Były tylko odrobinę różne od prognoz, a odebrano je jako sygnał ogromnej niepewności. Uwzględniając fazę cyklu koniunkturalnego, w jakiej się znajdujemy bank centralny ma z pewnością spore trudności, aby ocenić, czy inflacja rośnie, czy też spada. To samo tyczy się wzrostu gospodarczego. Stąd pojawiają się trudności z nadaniem właściwego kształtu polityce pieniężnej. Rada sama też sobie nie pomaga wyciągając wnioski na podstawie coraz to nowych danych. Patrząc ogólnie dane te ostatecznie przemawiają za tym, że istnieje przynajmniej możliwość dalszego poluzowania polityki".
Jacek Wiśniewski, szef działu analiz w Pekao SA: