Według opublikowanych przez "New York Times" przecieków dotyczących szczegółów negocjowanej przez KPMG ugody z prokuraturą, ciągle możliwe jest przedstawienie firmie zarzutów kryminalnych w przypadku złamania warunków ugody. Częścią porozumienia jest także przyznanie się przez KPMG do niezgodnych z prawem praktyk, co nie jest w tego rodzaju sprawach ogólnie przyjętym rozwiązaniem. Firmy pozwane przez władze regulacyjne na drodze cywilnej z reguły negocjują wysokość kary pieniężnej, ale jednocześnie unikają oficjalnego przyznania się do winy.

Dla KPMG nawet tak twarde warunki ugody są lepsze niż proces sądowy, który mógłby zachwiać reputacją firmy i doprowadzić do jej upadku, tak jak to miało miejsce kilka lat temu w przypadku Andersena. Firma Arthur Andersen była oskarżona o współudział w matactwach księgowych, które doprowadziły do upadku koncernu energetycznego Enron i w wyniku twardej strategii przyjętej wobec władz federalnych praktycznie przestała istnieć. Niezależnym nadzorcą KPMG zostanie Richard Breeden, były przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC).

Władze federalne wzięły pod lupę ulgi podatkowe oferowane klientom KPMG w latach 1996-2002. Firma współpracowała w tej sprawie z prokuraturą, a w czerwcu ogłosiła formalne przeprosiny za swoje praktyki. Zapowiedziała poważne zmiany kadrowe oraz zmiany strukturalne, które mają zapobiec powtórzeniu się nadużyć w przyszłości. Nawet po zawarciu ugody prokuratura nie zrezygnuje z kontynuowania śledztwa w sprawie tax shelters, toczącego się już od 18 miesięcy. KPMG nie wymieni co prawda żadnej ze spółek, które skorzystały z pokusy nielegalnego uniknięcia powinności podatkowych, ale już dziś wiadomo, że wielu klientów firmy czekają procesy sądowe.

(Nowy Jork)