Na czerwcowym posiedzeniu RPP Leszek Balcerowicz znalazł się w mniejszości, której nie udało się zablokować zmiany nastawienia z neutralnego na łagodne. Po raz kolejny w tej kadencji RPP zdarzyło się, że prezes musiał firmować decyzję, której nie popierał.
Rozbieżności w komunikacji
W lipcu ub.r. Balcerowicz głosował (wspólnie z Dariuszem Filarem) za podwyżką wszystkich stóp o 50 punktów bazowych. Pozostali członkowie RPP byli przeciwko. Ostatecznie rada podniosła wówczas stopy o 25 punktów. W lutym wbrew stanowisku prezesa przeszła uchwała o zmianie nastawienia w polityce pieniężnej z restrykcyjnego na łagodne. Balcerowicz został wówczas przegłosowany dwukrotnie - również wtedy, gdy chciał przejścia na pośrednie nastawienie - "neutralne".
Dlaczego to ma znaczenie? - Jeśli prezes jest przegłosowywany, a to on potem uzasadnia decyzje, mogą pojawiać się rozbieżności między przesłaniem komunikatu rady, a tym, co mówi się na konferencjach prasowych. W ostatnich miesiącach coraz częściej można odnieść takie wrażenie - stwierdził Jacek Wiśniewski, ekonomista Pekao SA.
- Byłoby bez sensu, gdyby prezes głosował za decyzjami, z którymi się nie zgadza. Raczej ci, którzy są za nie odpowiedzialni, powinni bardziej zdecydowanie je uzasadniać - powiedział Maciej Reluga z Banku Zachodniego WBK.