Kontrakty terminowe na indeks WIG20 rozpoczęły dzień na poziomie 2295 pkt. Przez dłuższy czas ich kurs oscylował poniżej tego poziomu, żeby w połowie sesji szybko ruszyć w górę, ustanawiając nowy rekord na poziomie 2314 pkt. Bykom jednak nie było dane utrzymać tych wysokich poziomów do końca sesji. Pod jej koniec bowiem zwyciężyły obawy o zyski i strach przed korektą. W efekcie "wrzesień" zakończył tydzień na poziomie 2286 pkt.

Na wykresie dziennym kontraktów FW20U5 została wyrysowana szpulka o czarnym korpusie. Świeca ta ma lekko podażowy charakter, ale sama w sobie nie stanowi zagrożenia dla wzrostowego scenariusza. Tak mogłoby się stać tylko w sytuacji, gdyby w czasie poniedziałkowej sesji kontrakty wyraźnie spadły, kreśląc na wykresie długi czarny korpus. Wówczas bowiem zostałaby utworzona, zapowiadająca spadki, świecowa formacja gwiazdy wieczornej. Jednak nawet wtedy, prawdopodobieństwo wygranej niedźwiedzi nie przekraczałoby w sposób znaczący 50%.

Obecnie, pomimo podażowego charakteru piątkowej sesji, nie ma jeszcze istotnych powodów, żeby angażować się po krótkiej stronie. Rynek terminowy znajduje się bowiem w silnym trendzie wzrostowym, na wskaźnikach dziennych i tygodniowych wciąż utrzymują się sygnały kupna, a patrząc na ujemną bazę (-42 pkt) czy Wigometr (44% pesymistów, 25% optymistów), trudno uznać nastroje za huraoptymistyczne, które są tak charakterystyczne dla końca hossy.

Równie prowzrostowo prezentuje się wykres tygodniowy. Długa biała świeca po trzech tygodniach korekty jest oznaką siły rynku. Być może to ostatni taki zryw popytu, a przyszły tydzień przyniesie równie silne spadki. Jednak nawet wówczas nie należy wyprzedzać rynku, tylko dopiero reagować na zmiany sytuacji i ewentualne sygnały sprzedaży.