Reklama

Budżet do zmiany

Rząd omawiał wczoraj projekt budżetu na 2006 rok. Ale jest mało prawdopodobne, aby ustawa weszła w życie w obecnym kształcie. PO i PiS, partie mające największe szanse na objęcie władzy po wyborach, zapowiadają zmiany w projekcie.

Publikacja: 07.09.2005 08:13

Dochody budżetu w 2006 roku mają wynieść 189,2 mld zł, wydatki 221,8 mld zł, a deficyt 32,6 mld zł. Wzrost gospodarczy zaplanowany w budżecie wynosi 4,3%, a inflacja - średniorocznie - 1,5%.

Dyskutowana

podwyżka akcyzy

- Dyskusja w znacznej mierze dotyczyła zaabsorbowania decyzji parlamentu z ostatnich tygodni jego funkcjonowania, które w sposób dramatyczny skomplikowały prace nad budżetem, oznaczały one bowiem uszczuplenie dochodów lub wzrost wydatków państwa na 2006 rok na sumę ponad 3 mld zł - stwierdził premier Marek Belka po obradach rządu.

Chodzi przede wszystkim o odrzucenie przez Sejm weta prezydenta do ustawy o zwrocie części VAT, płaconego przy zakupie materiałów budowlanych. Resort finansów w celu załatania dziury w dochodach zaproponował cięcia wydatków na ok. 0,5 mld zł, zwiększenie deficytu budżetowego oraz podwyżkę akcyzy na paliwa, która łącznie miałaby sięgnąć 16 groszy na litrze, co da ok. 1 mld zł wpływów.

Reklama
Reklama

- Nie wykluczam podwyżki akcyzy, ale jest to kwestia, nad którą dyskutujemy - dodał premier.

Zapowiedział, że projekt trafi do Sejmu w terminie wyznaczonym przez ustawę zasadniczą, czyli do 30 września. Ale jest pewne, że ostateczny kształt planu wydatków i dochodów państwa będzie inny niż obecnie. Do obecnego kształtu ustawy mają zastrzeżenia największe partie opozycyjne, PO i PiS, które przygotowują się do objęcia rządów po wyborach parlamentarnych. Obie partie zapowiadają zmiany.

PO chce cięć

- Na razie znane są tylko ogólne wartości, nie znamy szczegółowych rozwiązań - powiedział Rafał Antczak, ekonomista związany z PO. - Na pewno nowy rząd nie będzie mógł sobie pozwolić na stracenie roku i będzie musiał dokonać cięć wydatków oraz - jeśli się uda - przebudować system podatkowy.

Antczak ocenia, że konieczne będą cięcia w wysokości od 5 mld do 10 mld zł. I to praktycznie we wszystkich pozycjach budżetu.

- Tylko pozycje, które wynikają np. z zobowiązań międzynarodowych, nie mogą ulec zmianie. Ale to tylko ok. 25-30% budżetu. Kształt reszty to faktycznie jest wynik decyzji politycznych i może ulec zmianie - powiedział.

Reklama
Reklama

Jako przykład wskazał wydatki na współpracę naukowo-techniczną z zagranicą. Taka pozycja pojawia się praktycznie w budżecie każdego resortu.

- O tym mało kto słyszał, ale gdy się to zbierze, okaże się, że na ten cel idzie 400 mln zł rocznie. I to są pieniądze, które urzędnicy wydają na różnego rodzaju podróże i spotkania - powiedział.

Innym źródłem oszczędności są emerytury i renty różnego rodzaju byłych urzędników administracji i służb mundurowych PRL.

- Ostatnio zafundowano im taką samą waloryzację jak pozostałym emerytom i rencistom, mimo że w tym wypadku wysokość świadczeń jest dwa razy wyższa niż w przypadku zwykłych rent i emerytur. Uważam tymczasem, że powinni być traktowani na równi z innymi świadczeniobiorcami - dodał Antczak.

Autopoprawka PiS w grudniu

Także PiS przymierza się do przebudowy budżetu.

Reklama
Reklama

- Chcieliśmy pracować nad budżetem, ale informacje z Ministerstwa Finansów okazywały się dalece niewystarczające - powiedział Kazimierz Marcinkiewicz, jeden z liderów PiS. - Przygotowujemy się do opracowania autopoprawki budżetowej, która do Sejmu trafi w grudniu.

Taki kalendarz wynika z faktu, że - według PiS - rząd powstanie zapewne na przełomie października i listopada. Zmiany w budżecie mają wynikać z planowanych reform, które mają wejść w życie albo od początku, albo od połowy 2006 roku. Ale niekoniecznie będzie się to wiązać ze zmianami w podstawowych wielkościach budżetowych.

- Będziemy starać się obniżyć deficyt budżetowy, bo przekracza kwotę 30 mld zł, jaką zapisaliśmy w naszym programie. Z kolei wydatki będziemy chcieli utrzymać na poziomie nominalnym, takim, jaki jest w projekcie obecnego ministra finansów. Ale planujemy inaczej rozdzielić pieniądze budżetowe - stwierdził lider PiS. Nie wskazał jednak tych pozycji budżetowych, które powinny ulec zmianie.- Za mało jeszcze wiemy o obecnym budżecie, konieczna jest dokładna analiza - wyjaśnił.

PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama