- Sprawcy przestępstw związanych z obrotem giełdowym są praktycznie bezkarni. Według niedawnych statystyk KPWiG, przez kilkanaście lat funkcjonowania GPW skazano zaledwie 17 osób, i to głównie za ogłoszenia prasowe o sprzedaży akcji - mówi Paweł Szałamacha, ekspert Instytutu. IS proponuje więc ostrzejsze prawo dla łamiących prawo giełdowe. M.in. zwiększenie minimalnej kary za najpoważniejsze przekroczenia z 3 miesięcy do roku (chodzi o podawanie nieprawdziwych informacji w prospekcie, wykorzystywanie informacji poufnych i tajemnicy zawodowej oraz manipulowanie kursem akcji).
Prócz tego, IS proponuje powołanie pionu prokuratorskiego w samej KPWiG. - Komisja, owszem, jest aktywna, ale wysyłanie przez nią zawiadomień do prokuratury nie przynosi rezultatu. Sprawy trwają długo i nie kończą się wyrokiem - argumentuje P. Szałamacha.
Instytut postuluje także prawdziwą rewolucję instytucjonalną. Chodzi o przeniesienie nadzoru nad OFE z KNUiFE do KPWiG. Instytut twierdzi, że KNUiFE, nie ma wiedzy o obrocie giełdowym. Nie radzi sobie więc z wykryciem wzajemnych transakcji sprzedaży akcji między funduszami, służących sztucznemu podniesieniu wartości jednostki uczestnictwa. Docelowo eksperci Instytutu sugerują nawet zlikwidowanie KNUiFE i przeniesienie jej kompetencji w dziedzinie ubezpieczeń do Komisji Nadzoru Bankowego (model brytyjski).
Choć IS jest powszechnie uważany za zaplecze "intelektualne" PiS, partia dystansuje się od tych pomysłów. - Chcemy zwiększyć efektywność działania KPWiG przy obecnym instrumentarium, zmiany prawa mają drugorzędne znaczenie - powiedział nam Cezary Mech, doradca ekonomiczny PiS.