Pełny koszt analiz szacowany jest na 2 mln euro. Drugi milion dołoży PGNiG. Spółka ogłosi także przetarg na konsorcjum doradcze, które porówna dwa projekty poszerzenia możliwości tranzytu rosyjskiego gazu do Europy Zachodniej. Rozważana jest budowa drugiej nitki gazociągu jamalskiego (prowadzi przez centralną Polskę) lub nowa inwestycja w gazociąg "Amber" (prowadzi przez kraje bałtyckie i polskie Pomorze). Oba dochodzić mają do tych samych źródeł surowca na Syberii. Porównanie projektów ma być gotowe w 2008 r.
Warunkiem udzielenia wsparcia przez Brukselę była zgoda państw, przez które miałyby przechodzić oba gazociągi, na udostępnienie informacji niezbędnych dla inżynierów. Na wczorajszym spotkaniu przedstawicieli Litwy, Łotwy, Estonii, Rosji i Niemiec w polskim ministerstwie gospodarki stosowne deklaracje podpisano. PGNiG rozpocznie więc poszukiwanie doradcy na początku października.
Wciąż jednak nie wiadomo, kto miałby sfinansować właściwą inwestycję. Z zapowiedzi uczestnictwa w konsorcjum wykonawczym wycofuje się powoli odpowiednik PGNiG na Litwie - Lietuvos Dujos. Powód? Główni udziałowcy litewskiego operatora - rosyjski Gazprom i niemiecki E.ON--Ruhrgas - deklarują budowę konkurencyjnego Gazociągu Północnego, przebiegającego po dnie Bałtyku i omijającego terytorium Polski. Wczoraj Aleksiej Miller, prezes Gazpromu, podpisał nawet rozporządzenie w sprawie przejścia projektu do "inwestycyjnego stadium realizacji". - Przedstawiciele Litwy zapewnili nas, że są tam też inne firmy, które zajmują się przesyłem czy dystrybucją gazu i które mogłyby wejść do konsorcjum - uspokaja Piotr Rutkowski, wiceminister gospodarki. Wciąż jednak nie jest też pewne, czy w Amber chce zainwestować duńska firma przesyłu gazu - DONG. - Żadne decyzje nie zostały jeszcze podjęte - oznajmił nam Thomas Lyse z duńskiej spółki.