Wydarzeniem piątku na warszawskiej giełdzie był debiut PGNiG. Prawa do akcji tej spółki zadebiutowały po 4 zł, natomiast zakończyły sesję na poziomie 3,81 zł, tj. prawie 28% powyżej ceny emisyjnej.

Dobre nastroje posiadaczy akcji PGNiG nie przełożyły się jednak na cały rynek. Piątkową sesję WIG20 zakończył na minusie. Na wykresie dziennym została jednak wyrysowana popytowa świeca z długim dolnym cieniem. Zważywszy, że ostatnie niewielkie spadki nie doprowadziły do popsucia sytuacji technicznej ani też do wygenerowania sygnałów sprzedaży na podstawowych wskaźnikach, można więc oczekiwać przynajmniej próby wzrostu w kierunku wtorkowych maksimów (2551,1 pkt.).

Znacznie gorzej prezentuje się sytuacja na wykresie tygodniowym. Ostatnie pięć sesji przynosi bowiem spadającą gwiazdę. Jeżeli zestawić tę formację z najwyższą od sierpnia 2003 roku wartością tygodniowego RSI (88 pkt), jest to potencjalnie groźny układ.

Sytuacja techniczna nie ma obecnie jednak najmniejszego znaczenia. Można bowiem powiedzieć, że w poniedziałek polski rynek znajdzie się w zupełnie innej rzeczywistości. Tę rzeczywistość będą kreować dwa wydarzenia. Po pierwsze, wyniki wyborów parlamentarnych w Polsce. Niewątpliwie rynki finansowe ucieszyłaby wygrana Platformy Obywatelskiej, która jest uważana za partię bardziej prorynkową i bardziej zdeterminowaną do przeprowadzenia głębszych reform gospodarczych. Jednak dużo ważniejszym czynnikiem, który może w znacznie większym stopniu niż wybory wpłynąć na koniunkturę na GPW, będą skutki, jakie wywoła uderzenie huraganu Rita. Jeżeli będą one niewielkie, to wywołają natychmiastowe odreagowanie na globalnym rynku akcji - również w Warszawie. Jeżeli natomiast byłyby one porównywalne z uderzeniem Katriny, to reakcję łatwo przewidzieć.

Ta niepewność związana z wyborami i Ritą jest dobrze widoczna w ostatnim badaniu wskaźnika Wigometr. Wśród ankietowanych 38% oczekuje zarówno wzrostu, jak i spadku wartości indeksu WIG20 na koniec przyszłego tygodnia. Niestety, tu nic nowego nie można dodać. Po prostu trzeba czekać i później reagować.