- Jeśli coś jest na historycznie najniższym poziomie, to oczywiście nie może tak być zawsze - powiedział Erkki Liikanen, prezes fińskiego banku centralnego w wywiadzie prasowym udzielonym w Waszyngtonie, gdzie przebywał na dorocznym spotkaniu Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego. Axel Weber, szef Bundesbanku, w innym wywiadzie wyraził opinię, że istnieje "rosnące ryzyko cenowe" dla prognoz inflacyjnych i że EBC "podejmie odpowiednie działania w razie konieczności".
Przed kilku dniami kierujący bankiem centralnym w Grecji Nicholas Garganas powiedział, że bardziej niepokoi go wpływ cen ropy naftowej na inflację niż na tempo wzrostu gospodarczego. Wszyscy trzej podkreślili, że w obecnej sytuacji wykluczone jest dalsze obniżanie stóp procentowych przez EBC, co, na przykład, zdaniem MFW, jest konieczne dla ożywienia tempa wzrostu gospodarczego w strefie euro.
Uczestnicy rynku kontraktów terminowych na stopy procentowe zakładają, że EBC podniesie koszty kredytu w ciągu roku po opublikowaniu tego rodzaju komentarzy. Rentowność trzymiesięcznych kontraktów terminowych na stopy procentowe w strefie euro zapadających we wrześniu 2006 r. wzrosła wczoraj o 5 pkt bazowych, do 2,41% i była najwyższa od 12 sierpnia br.
EBC stara się utrzymać inflację poniżej 2%. Na początku września bank musiał jednak podnieść prognozę do 2,2% na ten rok i do 1,9% na przyszły. Cena ropy naftowej jest obecnie o 46% wyższa niż na początku roku. Już w sierpniu zresztą inflacja w strefie euro wzrosła do 2,2%. Zarówno Weber, jak i Liikanen stwierdzili, że na razie droga ropa nie przekłada się na żądania płacowe czy zwiększone oczekiwania inflacyjne. W średnim, a zwłaszcza długim okresie takie ryzyko jednak istnieje. I w razie pojawienia się tego wtórnego efektu, bank centralny będzie musiał odegrać swoją rolę.
Fiński bankowiec zwrócił przy tym uwagę, że europejskiej gospodarce potrzebne są reformy. - Jestem absolutnie przekonany, że wzrost konkurencyjności w produkcji i na rynku pracy spowoduje spadek cen, wzrost płac, poprawę popytu, a w rezultacie zwiększenie liczby miejsc pracy i przyspieszenie wzrostu gospodarczego - powiedział Liikanen.