Po południu nastroje nieco się uspokoiły, ale nadal za akcje Porsche na giełdzie we Frankfurcie płacono o 9,2% mniej niż na piątkowym zamknięciu. Porsche nie ukrywa, że chce zwiększyć swój udział w Volkswagenie z niecałych 5% do 20%, aby zapobiec wrogiemu przejęciu największego niemieckiego i europejskiego producenta samochodów.

Porsche zapłaci za akcje VW 3,3 mld euro i stanie się jego największym udziałowcem. 18% papierów ma rząd Dolnej Saksonii, a nieco ponad 13% należy do samego koncernu z Wolfsburga, co w sumie daje 51% i uniemożliwia wrogie przejęcie.

Takie ryzyko pojawiło się, gdy fundusze inwestycyjne zwiększyły w sierpniu swoje udziały w VW z 34 do 39%. Przez niemieckie media przetoczyła się wtedy pogłoska, że fundusze mogą to sprzedać chińskiej kompanii inwestycyjnej. I wtedy Chińczycy mieliby głos decydujący w całej niemieckiej branży motoryzacyjnej.

Porsche uzasadniło inwestycję w VW silnymi powiązaniami z tym koncernem. Volkswagen jest największym dostawcą podzespołów dla Porsche, obie firmy współpracują przy konstrukcji samochodu o napędzie gazowo--elektrycznym. Analitycy są jednak dość zgodni co do tego, że dla Porsche lepiej byłoby wydać te pieniądze na inwestycje lub rozwój swoich modeli niż na ratunek VW.

Bloomberg