W latach 1994-2001 napływ kapitałów do sektorów technologicznego i telekomunikacyjnego skoncentrowanych w krajach o najbardziej rozwiniętych był przerywany cyklicznymi kryzysami w gospodarkach peryferyjnych (1994 Meksyk, 1997/98 Azja Południowo-Wschodnia/Rosja, 2001 Argentyna). Kryzysy te były wzmacniane trwająca wtedy bessą na rynkach surowców, która pozbawiała gospodarki krajów peryferyjnych jednego z głównych źródeł dochodów. W tamtym okresie kryzysy finansowe w którymś z emerging markets skutkowały jedynie krótkotrwałymi - choć często bolesnymi - korektami indeksów rynków akcji w USA i krajach Europy Zachodniej, po czym hossa na tych rynkach ulegała wznowieniu. Jakiś czas po pęknięciu bańki na rynku Nasdaq z 2000 roku strumień kapitału zmienił kierunek. Zaczął on uciekać z sektorów nowej gospodarki w kierunku najbardziej typowych gałęzi starej gospodarki czyli sektorów standardowo (GICS) klasyfikowanych jako "energia" (Energy) i "materiały" (Materials). Z oczywistych względów sektory te są silnie reprezentowane na giełdach krajów rozwijających się. W latach 1994- -2001 transfer kapitałów do zawansowanych technologicznie sektorów skutkował przepływem środków z EM do (głównie) USA (stąd cykliczne kryzysy walutowe na peryferiach i aprecjacja USD). W ostatnich latach transfer środków w kierunku sektorów najbardziej korzystających na hossie na rynkach surowcowych owocuje przepływem kapitałów z USA na rynki "wschodzące", które poza tymi sektorami nie mają wiele więcej (patrz casus Rosji). Taka interpretacja pozwala wyjaśnić takie fenomeny ostatnich lat jak słaby dolar i mocne waluty EM, czy też spadek stóp na EM i ich wzrost w USA.
Od lata 2002 minęły już jednak 3 lata i najwyższy już czas na kolejny kryzysowy epizod w USA. Ewentualny kryzys/recesja w USA przełożyłby się jednak bezpośrednio na spadek popytu w gospodarce światowej, co ograniczyłoby konsumpcję energii i surowców, a więc wywołało spadek ich wyśrubowanych obecnie cen. Taki scenariusz oznaczałby niechybnie 20-30- -proc. 3-miesięczną korektę cen producentów surowców, a więc i akcji na EM.