Nastrój na rynku zmienia się bardzo szybko. Jeszcze w środowe przedpołudnie chętnych do zakupu obligacji było bardzo wielu. Aukcja papierów dziesięcioletnich rozeszła się świetnie i... rynek tego nie wytrzymał. Inwestorzy biorąc pod uwagę zarówno wciąż niepewny wynik wyborów, jak i nowe pomysły gospodarcze PiS przystąpili ponownie do redukowania pozycji. Środowy negatywny nastrój przeniósł się również na czwartek, kiedy ponownie byliśmy świadkami dużej wyprzedaży. Rentowność wzdłuż całej krzywej rosła, a barierą nie do pokonania okazały się dopiero poziomy 4,52% dla dwuletnich obligacji OK1207, 4,90% dla pięcioletnich PS0310 oraz 4,92% dla papierów dziesięcioletnich DS1015. Spadki na naszym rynku nie były wczoraj odosobnione. Na rynkach bazowych rentowność bowiem przez cały dzień też rosła. Na Węgrzech rentowność papierów 5- i 10-letnich wzrosła już powyżej 6,50%.

Niestety, nic nie zapowiada, że mizerny nastrój może nas dziś opuścić. Większy od oczekiwań deficyt obrotów bieżących może wskazywać, że naszą gospodarkę czeka jednak przyspieszenie. Dlatego wzrost rentowności na dłuższym końcu krzywej do 5% nie powinien być zaskoczeniem.