Reklama

Pogłębienie spadku

Pierwsze zniesienie (23,6-proc.) nie powstrzymało naporu sprzedających. W czwartek WIG20 przełamał tę barierę, co zapowiada kontynuację zniżki do strefy 2200-2250 pkt. W dalszej perspektywie możliwy jest spadek nawet poniżej 2100 pkt.

Publikacja: 15.10.2005 08:17

Wsparcie w strefie 2200-2250 pkt wynika z kilku elementów. Dwie poprzednie korekty (z kwietnia i maja 2004 r. i marca-maja 2005 r.) w trwającej od wiosny 2003 r. hossy, licząc od szczytu miały po blisko 14%. Przy założeniu, że tym razem spadek nie będzie większy, dołka można upatrywać gdzieś w rejonie 2210 pkt. Jednocześnie nieco poniżej 2200 pkt znajduje się minimum z połowy sierpnia. Wraz z jego ustanowieniem rozpoczęła się euforyczna część fali wzrostowej, zapoczątkowanej w połowie maja tego roku. Zaraz potem znacząco podniosły się obroty, co wskazywało na zwiększającą się polaryzację opinii inwestorów co do perspektyw naszego rynku. WIG20 znalazł się w wyniku czwartkowej przeceny na poziomie, na którym pierwszy raz obroty spółkami z tego indeksu przekroczyły 1 mld zł. Teraz okazuje się, że ci, którzy we wrześniu tak ochoczo i w tak dużych ilościach kupowali papiery największych firm, mają problem, gdyż przestali na nich zarabiać. Prawdopodobnie duża część z nich (zwłaszcza ci, którzy włączyli się do gry na zasadzie owczego pędu) będzie chciała się ich pozbyć. Między innymi dlatego odbicie z początku tygodnia było tak słabe. Na wysokości 2350 pkt wypada 38,2-proc. zniesienie 4,5-miesięcznego ruchu zwyżkowego.

Kolejne sygnały sprzedaży

Dwie poprzednie korekty dobiegały końca, gdy notowania zbliżały się do 61,8-proc. zniesienia. Okazuje się więc, że w obecnej sytuacji nie ma możliwości, by wystąpiły obie cechy charakteryzujące zniżki z wiosny 2004 r. i 2005 r. Jeśli teraz spadek nie przekroczy 14%, to korekta zatrzyma się ponad 50-proc. zniesieniem. Natomiast gdy sprowadzi indeks w pobliże 61,8-proc. zniesienia, przecena okaże się silniejsza niż podczas wcześniejszych korekt hossy. Zdecydowanie bardziej korzystny z punktu widzenia możliwości kontynuowania rynku byka w długim okresie byłby pierwszy wariant. W drugim pojawią się obawy, że warszawska giełda wchodzi w fazę odreagowania całej hossy. W kolejnych miesiącach oznaczałoby to spadek w okolice 1800 pkt.

Pesymistyczne nastawienie do rynku potwierdzają kolejne sygnały sprzedaży. WIG20 znalazł się poniżej 45-sesyjnej średniej kroczącej, co stało się pierwszy raz od ponad 4 miesięcy. Histogram (różnica pomiędzy wskaźnikiem i średnią) dziennego MACD spadł poniżej dołków z wiosny 2004 r. oraz 2005 r. i osiągnął najniższy poziom od dwóch lat.

Tak nakreślone perspektywy korelują z sytuacją na amerykańskiej giełdzie. W odniesieniu do niej coraz więcej sygnałów wskazuje na to, że 2,5-letni okres dobrej koniunktury odchodzi do przeszłości. S&P 500 zniósł już dwie trzecie wiosenno-letniej zwyżki, podczas gdy w czasie poprzedniej korekty zatrzymał się na 50-proc. zniesieniu. Indeks znalazł się obecnie w newralgicznym miejscu. Dzienny MACD dotarł do dołków z ostatniego półtora roku. Dalszy spadek spowoduje, że oddali się od rocznej średniej znacznie bardziej niż w trzech ostatnich przypadkach. Przełamanie 61,8-proc. zniesienia ostatniej fali wzrostowej oznaczać zaś będzie, że można spodziewać się dotarcia przynajmniej do jej początku, czyli do 1137,5 pkt. Z tych spostrzeżeń wynika, że przekroczenie czwartkowego zamknięcia przez S&P 500 będzie generować silne sygnały sprzedaży.

Reklama
Reklama

Obligacje pilnie śledzone

To utwierdziłoby inwestorów w przekonaniu, że dobry czas dla akcji minął na dłużej. Jedną z głównych przyczyn ostatniego pogorszenia nastrojów na giełdach w Stanach Zjednoczonych jest kwestia stóp procentowych. Przekonanie o determinacji Fed przy przeciwdziałaniu inflacji (wskaźnik CPI osiągnął we wrześniu 4,7%, najwięcej od 1991 r.) stopniowo podbija rentowność obligacji. W przypadku 10-latek, będących najważniejszym punktem odniesienia dla rynków akcji, dotarła do najwyższego poziomu od wiosny tego roku. Niewiele już brakuje do tegorocznego szczytu. Jego przebicie otwierałoby drogę do ataku na ubiegłoroczne maksimum (nieco poniżej 4,9%) i groziło zakończeniem dwuletniej tendencji bocznej. Rentowność mogłaby w takiej sytuacji bardzo szybko znaleźć się na poziomie 5,5%, co znacząco ograniczyłoby atrakcyjność inwestowania w akcje.

Warszawski parkiet już jakiś czas temu znalazł się w sytuacji, gdzie dużo ważniejsze - z punktu widzenia ogólnej koniunktury - są zdarzenia na świecie niż w kraju. Nic nie wskazuje, by mogło się to w szybkim czasie zmienić. Stąd kluczowe znaczenie dla przebiegu zdarzeń na naszej giełdzie będzie miała kondycja obligacji i dolara, które w bardzo dużym stopniu warunkują nastawienie globalnego kapitału do rynków wschodzących.

Ostatnie dwa tygodnie pokazują, że najbardziej narażone na przecenę są rynki i spółki, które w poprzednich miesiącach zyskiwały najwięcej. Wśród tracących najwięcej są firmy paliwowe, czy giełdy w naszym regionie. Liderem spadków na emerging markets jest Argentyna, która była najmocniejszym parkietem w III kwartale. To również potwierdza, że mamy do czynienia z realizowaniem zysków przez zagraniczny kapitał. Mocne tempo spadku na rynkach wschodzących w naszym regionie - blisko 9% od początku tego miesiąca - może budzić nadzieję, że dużo niższe ceny skłonią go szybko do powrotu. Licząc na to, musimy jednak pamiętać o dwóch elementach. Wrześniowy wzrost wykazywał wiele cech spekulacyjnej manii. To zazwyczaj przynosi dużo mocniejszą od spodziewanej przecenę, a często też definitywnie kończy długotrwałe trendy. Jednocześnie przez ostatnie półtora miesiąca doszło do wyraźnej zmiany nastawienia inwestorów na świecie, którzy znów zaczęli się skupiać na kwestii podwyżek stóp procentowych w USA.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama