Dzwoni mój klient z funduszu inwestycyjnego.
- Chciałbym prosić o poradę. Znasz spółkę X, którą kupiliśmy rok temu? Nadal jej prezesem jest właściciel, od którego kupiliśmy firmę. Dobry gość. Mieliśmy obawy, że się nie odnajdzie. Ale mieliśmy kilka szczerych rozmów i w końcu wszystko gra. Jestem bardzo zadowolony. Jednak chcemy wprowadzić tę spółkę na giełdę, a nie widzę obecnego prezesa przed analitykami. Przepraszam za określenie, ale jest zbyt prostacki. Nie potrafi czarować. Nie wiem, czy mam szukać nowego prezesa, czy można popracować nad nim, np. coachingiem. Może zatrudnić doradcę Leppera w budowaniu wizerunku osobistego?
- Chcesz prezesa z ładną opalenizną?
- Można tak w skrócie powiedzieć.
- A w jakim celu? Tylko po to, żeby przekonać analityków?