- Cały szereg propozycji PiS nie odpowiada tym standardom, które chcielibyśmy, aby następny rząd w swej polityce wypełnił - powiedział lider Platformy Jan Rokita, prezentując ocenę projektu celów strategicznych nowego rządu. Platforma otrzymała dokument w ubiegły poniedziałek od Kazimierza Marcinkiewicza, kandydata PiS na premiera. W odpowiedzi PO pyta przede wszystkim o koszty przyszłych reform w kontekście deficytu budżetowego. "Czy PiS godzi się na kontynuację lawinowego zadłużania Polski?" - czytamy w liście J. Rokity. Platforma krytykuje też jeden z "fundamentów" reform gospodarczych PiS - zwolnienia i ulgi w podatku CIT dla firm, które zwiększają kadrę. "Płacenie przedsiębiorcom za zatrudnianie nowych pracowników zawsze prowadzi do nadużyć, fikcyjnych zwolnień i ponownych zatrudnień" - argumentuje PO. Oprócz tego, Platforma sprzeciwia się PiS-owskiej koncepcji pozostawienia "biernej" kontroli Skarbu Państwa w szeregu firm. "Posiadanie przez państwo akcji i udziałów w częściowo sprywatyzowanych spółkach sprzyja utrwalaniu patologii w sferze gospodarczej i tworzy zachęty korupcyjne" - czytamy w dokumencie. Platforma zasugerowała, aby uzależnić płace menedżerów w państwowych firmach od skali wzrostu ich wartości.

Politycy PO dziwią się także, że PiS mało miejsca w projekcie programu nowego rządu poświęca polityce energetycznej (według Platformy, brakuje m.in. strategii rozwiązania kontraktów długoterminowych między producentami energii a dystrybutorami). Platforma protestuje przeciwko uznaniu pakietów socjalnych za obowiązujące prawo. Partia krytykuje również koncepcję ubezpieczenia od bezrobocia, forsowaną przez PiS. Powód? "To pomysł wadliwy, zwiększający obciążenia fiskalne".

Widać jednak, że w niektórych punktach PO szuka zbieżności z pomysłami prawdopodobnego koalicjanta. Platforma skłonna jest nawet zgodzić się na likwidację Rady Polityki Pieniężnej - tyle tylko, że dopiero po wejściu Polski do ERM 2. "Z chwilą wejścia na ścieżkę prowadzącą do wprowadzenia euro, polityka pieniężna i kursowa zostanie podporządkowana celowi, jakim będzie utrzymanie złotego względem euro w uzgodnionym przedziale. Bank centralny będzie musiał być zdolny do podejmowania szybkich decyzji. Powinny być podejmowane na bieżąco przez zarząd banku centralnego. Dalsze istnienie RPP straci uzasadnienie" - tłumaczy PO.

Niewykluczone, że przyszli partnerzy koalicyjni dogadają się w sprawie RPP już w przyszły piątek. Najpóźniej na ten dzień politycy obu partii zapowiadają podpisanie umowy koalicyjnej. Liderzy PO sygnalizowali wczoraj, że sprawa wejścia Polski do strefy euro jest ważną kwestią rozmów o przyszłym rządzie. - Data przyjęcia wspólnej waluty może paść w koalicyjnej umowie - powiedział Reutersowi Bronisław Komorowski, poseł PO.