Stanisław Stec, wiceminister finansów odpowiedzialny za aparat skarbowy uznał, że wiążące interpretacje spełniają swoją rolę. - Firmy są bardziej pewne stosowania przepisów podatkowych - mówił.

W III kwartale liczba wniosków była mniejsza niż w poprzednich - o ile w I połowie roku podatnicy złożyli 40 tys. zapytań, to w III kwartale - niewiele ponad 14 tys. - Były wakacje, więc wiele firm nie występowało o interpretacje - mówił S. Stec. Większość podatników akceptuje negatywne stanowisko fiskusa . Tylko 6% ich decyzji jest zaskarżanych do izb skarbowych. Te jednak w więcej niż połowie zaskarżeń podtrzymują stanowisko urzędów skarbowych. Dlatego pierwsze sprawy dot. interpretacji trafiają do sądów administracyjnych. - Jestem ciekaw, jak sądy będą orzekać. Tu jest problem umocowania prawnego, które daje wykładniom wyższość nad przepisami ustawowymi. Aby unieważnić interpretację, potrzebna jest zmiana decyzji wydanej przez służby skarbowe, a nie zmiana ustawy - mówił S. Stec.

Mimo że urzędy często popierają stanowisko podatników, nie wszyscy mogą się cieszyć z decyzji fiskusa. W ponad 0,5 tys. przypadków izby skarbowe korygują interpretacje niższych organów na niekorzyść podatnika. W tej liczbie są też inwestorzy giełdowi, którym m.in. udało się zaliczyć prowizję od kredytu na zakup akcji w ofercie publicznej i niewykorzystanego wskutek redukcji, do kosztów uzyskania przychodów.