Ostatni roboczy dzień tygodnia na rynku obligacji upłynął pod znakiem rosnących cen. Brak publikacji danych makroekonomicznych na świecie i w Polsce oraz wyczekiwanie na ostateczne wyniki wyborów prezydenckich ograniczyły aktywność tylko części uczestników. Trafne jest stwierdzenie, że rynek podzielił się na tych, którzy postanowili czekać, i na tych, którzy zdecydowanie kupowali polski dług.
Pierwszymi tego dnia transakcjami były zakupy papierów o zapadalności 5 lat. Najbardziej płynną obligację - PS0310 można było kupić o poranku przy rentowności nawet 4,87%. Na koniec sesji gwarantowała on dochodowość zaledwie 4,80%. Oprócz pięciolatek, gracze zainteresowani byli sektorem 10 lat. Ruch na północ zapoczątkowany na początku sesji, kontynuowany był przez resztę dnia. Jedynie upływ czasu, przybliżający weekend, wygasił aktywność banków. Na koniec dnia obligacje z sektorów 2, 5 i 10 lat uzyskały rentowność, odpowiednio: 4,43% na OK1207, 4,79% i 4,86% na DS1015.
Siła popytu i zakończenie okresu wyborczego mogą powodować, że w przyszłym tygodniu możemy być świadkami dalszego spadku rynkowych stóp procentowych.