Pierwsza sesja po zakończonym, a trwającym miesiąc okresie wyborczym przyniosła inwestującym w polskie obligacje skarbowe wzrost cen. Stało się tak, mimo że podwójnym zwycięzcą maratonu wyborczego została mniej prorynkowo postrzegana formacja PiS, a jej program gospodarczy może stanowić zagrożenie dla stabilności polskich rynków finansowych. Jednak odbiór wyników wyborów jest zupełnie inny - panuje przekonanie o zwycięstwie sił reformatorskich o charakterze znacznie bardziej liberalnym niż partie sprawujące władzę do tej pory.
Stąd wczoraj, po początkowych spadkach cen obligacji wywołanych przez zlecenia graczy negatywnie oceniających wyniki wyborów do głosu doszli kupujący. I tak dwuletnimi obligacjami OK1207 handlowano z dochodowością najniżej 4,42%, pięcioletnimi PS0310 - 4,78%, natomiast 10-letnimi DS1015 - 4,84%.
Na międzynarodowych rynkach długu kontynuacja odreagowania trwających ponad miesiąc czasu spadków cen.
10-letnie obligacje amerykańskie przynoszą obecnie średni dochód 4,42%, natomiast papiery rządu niemieckiego
o zbliżonym terminie wykupu