Debiut Electricite de France na giełdzie w Paryżu zbliża się wielkimi krokami. Sprzedaż papierów energetycznego kolosa trwała od 28 października i jej termin minął wczoraj wieczorem. Dziś inwestorzy powinni poznać cenę emisyjną.
Już wcześniej pojawiły się informacje, że na akcje zapisała się rekordowa w historii francuskiego rynku kapitałowego liczba 4 mln inwestorów indywidualnych. Dostaną papiery po cenie o 1 euro niższej niż instytucje. Zapowiadano, że firma przyzna im połowę akcji ze sprzedawanej puli. Reszta miała trafić do instytucji.
- Myślę, że EdF podniesie ofertę dla inwestorów detalicznych, ponieważ stamtąd pochodzi największy popyt - powiedział wczoraj Pedro Real de Asua, cytowany przez Bloomberga zarządzający europejskimi akcjami w Barclays Fondos w Madrycie. - My wstrzymujemy się z decyzją o zakupie, ponieważ mamy wątpliwości co do wyceny. Ta oferta może nie być równie udana, jak poprzednie - dodał.
To nie jest odosobniona opinia. - Akcje EdF nie zasługują, by za nie przepłacać - stwierdził Olivier van Hirtum, zarządzający z ABN Amro w Amsterdamie. Złożył zamówienie na papiery francuskiej spółki po najniższej cenie z wynoszących 29,5-34,1 euro widełek.
Inwestorzy instytucjonalni wyliczyli, że - biorąc pod uwagę prognozy - wskaźnik cena/zysk dla francuskiej spółki zamyka się między 9,8 a 10,5. Średnia dla branży jest korzystniejsza i wynosi 8,5.