Reklama

Zapowiedź zwyżki czy realizacji zysków?

Na światowych giełdach panuje optymizm. DAX i Nasdaq Composite już naruszyły tegoroczne szczyty, a S&P 500 jest o krok od tego samego. Wiele czynników nie pozwala jednak oczekiwać długotrwałej zwyżki po przebiciu maksimów. Lepiej mogą natomiast wciąż zachowywać się europejskie indeksy akcji.

Publikacja: 19.11.2005 07:39

Amerykańscy inwestorzy otrzymali porcję pozytywnych informacji gospodarczych. Jedną z nich jest największy od maja ub.r. miesięczny wzrost produkcji przemysłowej w październiku (0,9%). Ponadto ostatnie dane pokazały, że mimo lepszej koniunktury osłabła presja inflacyjna. W ubiegłym miesiącu roczny wzrost cen wyniósł co prawda wciąż sporo - 4,3%, ale było to wyraźnie mniej niż we wrześniu. Pomogła w tym obniżka notowań ropy naftowej.

To jeszcze nie przełom

Spory miesięczny wzrost produkcji to dobra wiadomość, ale czy można mówić o przełomie? Jeśli spojrzeć na wykres zmian produkcji w ujęciu rok do roku, to sytuacja przestaje wyglądać tak optymistycznie. Jak widać, od połowy ub.r. wciąż trwa trend spadkowy rocznej dynamiki produkcji. Październikowy wzrost o 1,9% wypada blado w porównaniu z ponad 4% w styczniu.

To, w jaki sposób aktywność gospodarcza przekłada się na poziom notowań akcji, zobaczyć można nakładając na wykres rocznego tempa produkcji roczne zmiany indeksu S&P 500. Jak widać, obie te wielkości są ze sobą silnie powiązane. Szybkiemu wzrostowi dynamiki produkcji zapoczątkowanemu w połowie 2003 r. towarzyszyła równie silna hossa na rynku akcji. Punktem zwrotnym był I kwartał 2004 r. Dynamika produkcji co prawda wciąż szła w górę, ale tempo zwyżki S&P 500 zaczęło maleć, wyprzedzając o kilka miesięcy analogiczny zwrot w gospodarce.

W tym kontekście zupełnie nie dziwi ślamazarne tempo indeksów w ostatnich kilkunastu miesiącach. Obecny wzrost gospodarczy za oceanem jest wystarczającym powodem, by S&P 500 pokonał sierpniowy szczyt. Równocześnie jednak wzrost ten jest niedostateczny, by pokonanie tegorocznego maksimum stało się samo w sobie impulsem do długotrwałej zwyżki indeksu, podobnej do tej z 2003 r.

Reklama
Reklama

Słomiany zapał

Popatrzmy, jak zachowywał się S&P 500 w tym roku, w okresach następujących po przebiciu kluczowych średnioterminowych szczytów. W marcu indeks pokonał wcześniejsze maksimum z grudnia ub.r. (1213,5 pkt). Zapał byków okazał się słomiany - fala realizacji zysków nastąpiła już po zwyżce indeksu o 1% w stosunku do przebitego szczytu. W lipcu było niewiele lepiej. S&P 500 zaczął spadać zanim zdążył urosnąć choćby o 2% względem maksimum z marca (1225 pkt).

Analiza techniczna przynosi jeszcze jeden powód, by nie przesadzać z optymizmem. Na wysokości ok. 1280 pkt przebiega górna linia długoterminowego zwyżkującego kanału. To silny opór, który może zatrzymać zapędy byków. Jest on obecnie oddalony od sierpniowego szczytu zaledwie o niecałe 3%. Trzeba wreszcie wspomnieć o tygodniowym oscylatorze stochastycznym, który dociera właśnie do strefy wykupienia. Wszystkie te czynniki sugerują, że amerykańskie rynki niekoniecznie czeka silna fala wzrostowa.

DAX poszybuje?

Inaczej ma się sprawa w przypadku indeksów w Europie Zachodniej, w tym u naszego zachodniego sąsiada. Roczne tempo produkcji przemysłowej w Niemczech przekracza 3% i - jak się już okazało w przeszłości - wystarcza do szybkiej zwyżki DAX-a. Zyski niemieckich przedsiębiorstw są znacznie bardziej zmienne niż amerykańskich czołowych koncernów. To zjawisko daje DAX-owi przewagę w czasie hossy na światowych rynkach. Siła relatywna niemieckiego indeksu względem S&P 500 rośnie stopniowo dokładnie od momentu zakończenia bessy DAX-a w marcu 2003 r.

Frankfurcki indeks w tym roku zachowuje się bardziej "technicznie" niż S&P 500 po przebiciu kluczowych oporów. Przykładowo: pokonanie w maju szczytu z marca (4428 pkt) zaowocowało niemal niezakłóconą dwumiesięczną zwyżką. Tym razem może być podobnie. Piątkowe wybicie interpretować można jako przełom. Przez trzy miesiące DAX tkwił w konsolidacji o szerokości ponad 350 pkt, pomiędzy dołkiem z sierpnia (4784 pkt), a maksimum z października (5138 pkt). W najbliższych tygodniach zwyżka może wynieść właśnie przynajmniej owe 350 pkt. Dzięki temu DAX może dotrzeć niemal do 5500 pkt. Na tej wysokości znajduje się akurat długoterminowy opór w postaci szczytu z marca 2002 r.Warto zauważyć, że sytuacja DAX-a wygląda bardzo podobnie jak w maju, kiedy rozpoczynała się silna fala wzrostowa. Także wtedy indeks wybił się w górę z kilkumiesięcznej konsolidacji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama