Niedawno Techmex zapowiadał, że III kwartał będzie dla spółki bardzo udany, tymczasem okazało się, że wyniki są takie sobie. Czy zgadza się Pan ze stwierdzeniem, że inwestorzy mogą czuć się oszukani?
Tak, z zewnątrz może to tak wyglądać. Niestety, błędnie założyliśmy, że przychody w GIS-ie (systemy informacji przestrzennej - red.) będą się rozkładały w miarę równomiernie, wzrastając o około 20% rocznie. Nie przewidzieliśmy aż tak dużych opóźnień w rozstrzyganiu przetargów w sektorze publicznym. Dla przykładu, w I półroczu nie podpisaliśmy żadnych znaczących umów w tym sektorze, a w III kwartale zawarliśmy kontrakty na około 37 mln zł. Z dzisiejszej perspektywy widać, że w kolejnych kwartałach dynamika przychodów będzie nieporównywalnie wyższa niż zakładaliśmy. Już obecnie nasz portfel na przyszły rok jest o około 60% większy niż przychody, które wygenerujemy w tym roku.
Jaka część przychodów za III kwartał pochodziła ze sprzedaży produktów GIS-owskich?
Na poziomie kilku milionów złotych.
Jak w takim razie chcecie zbliżyć się do zapowiadanego na ten rok poziomu 25-30 mln zł wpływów z tego źródła?