"Być może będziemy mieli do czynienia z lekkim popytem na złotego i próbą ataku na 3,90 zł do euro" - powiedział Bilbin.
Rynek czeka już na wtorkowe dane o PKB i dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP), które także rozpocznie się jutro.
"Mamy do czynienia z oczekiwaniem na dane i do tego czasu sytuacja będzie spokojna" - powiedział analityk.
W poniedziałek o 9:40 za euro płacono 3,9070 zł, a za dolara - 3,3450 zł. Odchylenie od starego parytetu wynosiło 14,7% po mocnej stronie. Na rynkach międzynarodowych za euro płacono 1,1690 USD.
W piątek na zamknięciu euro było wyceniane na 3,9220 zł, natomiast dolar kosztował 3,3400 zł. Odchylenie wynosiło 14,5%. Na rynku międzynarodowym za euro płacono 1,1730 USD. (ISB)