- Zakup ciepła jest dużo tańszy niż ogrzewanie za pomocą gazu czy pochodnych ropy naftowej. Dlatego liczymy na wzrost sprzedaży. Jesteśmy konkurencyjni. Produkujemy także bardzo tanio energię elektryczną w skojarzeniu. Jej sprzedaż odbywa się w ramach wieloletniego kontraktu z firmą Enion. To naprawdę dobra umowa - mówi prezes Paweł Orlof. I zapowiada poprawę wyników.
Dobrowolne odejścia
- W ramach współpracy z głównym odbiorcą - właścicielem sieci ciepłowniczej w regionie - dokonujemy nowych podłączeń. Zapewniamy darmowe przyłączenie do sieci, ale dzięki temu mamy wyższe przychody. W ten sposób znacząco powiększamy grono klientów. Pierwsze efekty tej polityki będą już widoczne w 2006 r. - twierdzi. Średnioterminowa strategia firmy zakłada stabilny wzrost przychodów i zysku netto. Ma temu sprzyjać redukcja kosztów. EC Będzin wdraża plan dobrowolnych odejść. - Osoba, która się na to zdecyduje, dostaje wysoką odprawę. Ponadto, gwarantujemy, że znajdziemy jej nową pracę, odpowiednią do kwalifikacji, niekoniecznie w spółkach związanych z EC Będzin. Pracownik podpisuje z nową firmą umowę na czas nieokreślony, my zapewniamy jej, że na pewno będzie ją wykonywać przez 12 miesięcy - mówi P. Orlof. Dotychczas na takie rozwiązanie zdecydowało się niecałe 10% załogi (ok. 20 osób).
Przedsiębiorstwo jest już przygotowane na spełnienie nowych norm emisji gazów, jakie będą obowiązywać w Polsce od 2008 r. - Nie budowaliśmy kosztownej instalacji odsiarczania spalin. Dokonaliśmy remontów i modernizacji oraz podpisaliśmy wieloletni kontrakt na kupno niskozasiarczonego węgla. Teraz jesteśmy już "czystym" producentem energii - wyjaśnia prezes.
Co zrobi właściciel?