Wśród obserwatorów poczynań EBC brak jest konsensusu. Część ekspertów twierdzi, że bank zdecyduje się na jeszcze tylko jeden ruch w górę. Inni spodziewają się kilku podwyżek. Na przykład ekonomiści banku Merrill Lynch przewidują, że zacieśnianie polityki monetarnej w Eurolandzie skończy się dopiero, gdy główna stopa dojdzie w przyszłym roku do poziomu 3,5%.
Wiele będzie zależeć od tempa, w jakim będzie się rozwijać europejska gospodarka. Choć ostatnio lekko przyspieszyła - był to jeden z argumentów dla podniesienia stóp - tempo wzrostu wciąż jest ślimacze (w III kw. PKB państw Dwunastki zwiększył się tylko o 0,6% w porównaniu z poprzednimi trzema miesiącami). Dlatego wielu polityków, m.in. francuski minister finansów Thierry Breton i premier Luksemburga Jean-Claude Juncker, apelowało w ostatnich dniach do EBC, by z podwyżkami zaczekać. Podkreślali, że o poziom inflacji nie należy się martwić, ponieważ jest napędzana wzrostem kosztów energii, a nie popytem wewnętrznym.
Euro wyraźnie w dół,
obligacje trochę w górę
Na wczorajszą decyzję Europejskiego Banku Centralnego rynki finansowe przygotowywały się od trzech tygodni. W pierwszej połowie listopada rozpoczęła się stabilizacja notowań zarówno euro do dolara, jak i europejskich obligacji o dłuższych terminach zapadalności. Kurs EUR/USD oscyluje w przedziale 1,167-1,185, natomiast rentowność niemieckich 10-letnich obligacji po wzroście z poziomu 3,02%, odnotowanego w drugiej połowie września, pozostaje pomiędzy 3,42%-3,54%.
Z punktu widzenia przyszłych notowań euro i europejskich obligacji kluczowa była nie sama decyzja, ale ton komentarza szefa EBC po jej ogłoszeniu. Podstawowym pytaniem było nie to, czy do podwyżki dojdzie, ale czy stanie się ona zapowiedzią serii takich decyzji w kolejnych miesiącach na wzór podejmowanych konsekwentnie od połowy 2004 r. w Stanach Zjednoczonych. Spadek rentowności niemieckich 10-latek o blisko 5 pkt bazowych, do 3,41%, i kursu euro wobec dolara o 0,8 centa, do 1,171 USD, były pochodną przekonania inwestorów, że koszty pieniądza w Europie nie znajdą się w kolejnych miesiącach na znacznie wyższym poziomie niż teraz.