Kolejny dzień ostrej przeceny na węgierskim rynku doprowadził do opuszczenia przez BUX tworzonej przez ostatnie tygodnie formacji trójkąta. W konsekwencji trzeba spodziewać się powrotu do spadkowej tendencji rozpoczętej dwa miesiące temu. Coraz bardziej prawdopodobne staje się to, że BUX znalazł się w fazie korekty całej blisko 4-letniej hossy. To może sprowadzić notowania przynajmniej do 17 tys. pkt (23,6-proc. zniesienie) z obecnych blisko 20,8 tys. pkt.
Co przemawia za tym pesymistycznym scenariuszem? Dzienny MACD spadł na przełomie października i listopada do poziomu ostatni raz notowanego w 1998 r. Teraz wykonał ruch w stronę poziomu równowagi, ale nie zdołał go przebić. Sygnał sprzedaży utrzymuje tygodniowy MACD. Październikowa wyprzedaż - pomimo że krótkotrwała - była silniejsza niż korekta z wiosny tego roku. Jesienią BUX stracił 16,7% podczas gdy pół roku wcześniej 15,3%. Tak mocną przecenę węgierski parkiet odnotował ostatnio w 2002 r. W związku z tym w kolejnych dniach powinien być kontynuowany ruch w stronę dołka z połowy października ukształtowanego na wysokości 19704 pkt.
Zgodnie ze schematem z ostatnich dwóch lat zachowuje się S&P 500. Po przełamaniu poprzedniego szczytu wzrost napotyka duże problemy. Jeśli nie uda się ich przezwyciężyć w najbliższych dniach coraz bardziej realny będzie się stawać spadek poniżej sierpniowej górki przy 1245 pkt. Dopóki notowania pozostają ponad tym wsparciem, możliwa jest kontynuacją zwyżki. Jeśli popytowi udałoby się wygenerować falę wzrostową o takiej samej sile jak ta trwająca od kwietnia do sierpnia (9,5%), to S&P 500 sięgnąłby 1292 pkt.
Marsz w górę kontynuuje japoński Nikkei. Udało mu się w tym tygodniu przedostać ponad główną linię trwającej od początku lat 90. bessy. Pierwszy raz w jej trakcie tygodniowy RSI wszedł w obszar wykupienia, co z jednej strony potwierdza siłę zwyżkowej tendencji i zmianę długoterminowego trendu, a z drugiej pokazuje, że w perspektywie najbliższych tygodni rynek czeka korekta.