Grupa CCC produkuje buty i handluje nimi, m.in. we własnych sklepach. Bardzo dobrze na tym zarabia. Dlatego zdziwienie mógł wywołać jej ostatni komunikat, zgodnie z którym CCC Factory zainwestowało w... nieruchomość. A właściwie zainwestuje. Na razie wygrała przetarg ogłoszony przez gminę Lubin na sprzedaż działki o powierzchni prawie 33 tys. mkw. Jako wadium CCC Factory wpłaciło 400 tys. zł. Musi jeszcze przekazać 7,1 mln zł - w momencie podpisania umowy, co przewidziane jest na I kwartał 2006 r. CCC zastrzegło od razu, że ani ono, ani firmy zależne nie mają zamiaru prowadzić działalności deweloperskiej. O co zatem chodzi?
Działka trafi docelowo do innego podmiotu - spoza grupy CCC. CCC Factory otrzyma wynagrodzenie, które ma przewyższać koszt kapitału. Jak zapewnia giełdowa spółka, będzie "proporcjonalne do wielkości i terminu zaangażowanych środków". Nieruchomość przejmie osoba fizyczna lub prawna powiązana z Dariuszem Miłkiem, największym akcjonariuszem i prezesem CCC. W tym kontekście transakcja CCC Factory wygląda jak pomoc dla prezesa grupy. Ale pomoc udzielona na rynkowych zasadach.
Warunki transakcji mają być przedstawione do zatwierdzenia niezależnym członkom rady nadzorczej giełdowej firmy.
Kurs CCC nie zmienił się wczoraj i wyniósł 30 zł.