Mimo, że wstępny odczyt indeksu nastrojów konsumentów za grudzień przyniósł dobre wiadomości, S&P 500 nie zareagował. Widać, że w krótkim terminie potencjał wzrostowy wyczerpał się. Brak reakcji na publikację indeksu Uniwersytetu Michigan mógł wynikać z tego, że po wnikliwszym przyjrzeniu się danym, wnioski są mieszane. Roczna średnia subindeksu oczekiwań spadła do najniższego poziomu od ponad dekady. Jeśli powiążemy to z szybko spadającą w tym roku stopą oszczędności Amerykanów, to uzasadnione są obawy o przystopowanie nowych wpłat do akcyjnych funduszy inwestycyjnych. Zależność między indeksem nastrojów a wartością świeżych środków płynących do funduszy jest wyraźna. Stopniowe zmniejszanie się dodatniego salda wpłat i wypłat obserwujemy od połowy 2004 r. Wtedy roczna średnia wynosiła 19,6 mld USD, od wiosny tego roku utrzymuje się na poziomie ok. 11,3 mld USD.
Niezmordowanie w górę idzie austriacki ATX. Na pierwszej sesji grudnia pokonał październikowy szczyt, ustanawiając kolejny historyczny rekord. Po piątkowej zniżce o 0,7% od górki sprzed ponad dwóch miesięcy dzieli go 2,5%. Tym razem ustanowieniu nowego maksimum towarzyszą negatywne dywergencje na tygodniowych MACD oraz Stochasticu. Pojawiły się one pierwszy raz w trzyletniej hossie. Spadek poniżej październikowego szczytu potwierdzałby ostrzeżenia wysyłane przez te wskaźniki i zapowiadałby mocniejszą korektę. To miałoby istotne znaczenie z punktu widzenia rynków w naszym regionie. Dla austriackich spółek działalność w państwach, które w maju 2004 r. weszły do UE, ma bardzo duże znaczenie. Stąd ich postrzeganie wiele mówi o ocenach perspektyw krajów Dziesiątki.
Na Starym Kontynencie uwagę w ostatnim czasie zwraca polaryzacja poszczególnych rynków, stanowiąca sygnał ostrzegawczy. Październikowy szczyt pokonały między innymi Belgia, Holandia, Niemcy, problemy mają Wielka Brytania i Francja, a poniżej są Włochy i Hiszpania. Do tej pory takiego zróżnicowania nie było. Świadczy to o zwiększającej się ostrożności inwestorów przy wyborze miejsca ulokowania kapitału, co można wiązać z coraz wyższymi kosztami pieniądza na świecie.