Autorzy raportu przeanalizowali stopy zwrotu 28 funduszy stabilnego wzrostu (inwestują 20-30% aktywów w akcje) i 13 zrównoważonych (40-60% akcji). W sumie zarządzają one 22,4 mld zł i tylko w tym roku wpłaciliśmy do nich 7,5 mld zł. Takie fundusze są mocno promowane przez sprzedawców, ale specjaliści z Analiz Online zwracają uwagę na ich wady. Jakie?
Po pierwsze, ze względu na niesatysfakcjonujące wyniki z inwestycji. Analitycy zbudowali specjalny benchmark, opierając się na przeciętnych wynikach funduszy dłużnych i akcyjnych, zestawionych w odpowiednich proporcjach. Okazuje się, że taki benchmark pobił tylko jeden fundusz stabilnego wzrostu (Skarbiec III Filar) i dwa zrównoważone (UniKorona i PKO/Credit Suisse).
Specjaliści z Analiz Online wzięli pod uwagę okres od 31 marca 2000 r. do 29 lipca 2005 r. Wybór takiego horyzontu czasowego tłumaczą tym, że obejmuje on okresy hossy i bessy, zarówno na rynku akcji, jak i obligacji.
W okresie od końca 2000 r. do końca 2002 r. fundusze akcji straciły średnio prawie 25%. W tym czasie średni zysk funduszy dłużnych wyniósł aż 46%. Z kolei w okresie od końca 2002 r. do końca lipca br. fundusze akcji zyskały przeciętnie 80%, a dłużne "tylko" 15%. Tymczasem w badanym okresie od końca 2000 r. do końca lipca br. najlepszy fundusz zrównoważony zarobił 70,7%, a stabilnego wzrostu 56,3%. Z szacunków Analiz Online wynika, że w tym czasie zarządzający wykorzystywali statutową możliwość zmiany alokacji aktywów co najwyżej w połowie. Tymczasem pobierane przez nie wysokie opłaty często są uzasadniane koniecznością dopasowywania alokacji do zmiennych warunków rynkowych. Najbardziej aktywne fundusze stabilnego wzrostu to Skarbiec III Filar i DWS Emerytalny, a zrównoważone - Skarbiec Waga i DWS Zrównoważony.
Kolejny problem to trafność decyzji zarządzających, dotyczących "przerzucenia" środków z rynku akcji na dłużny lub odwrotnie w odpowiednim momencie. Jak wynika z opracowania Analiz Online, w rynkowej rzeczywistości nie potrafili się odnaleźć m.in. zarządzający funduszami DWS Zrównoważony, SEB 4. Ten drugi zwiększył udział akcji w 2001 r., osiągając na koniec roku zysk na poziomie 8,3%. Gdyby zaś pozbył się akcji, na co pozwala mu strategia inwestycyjna, mógłby osiągnąć wynik porównywalny z SEB2 (16,4%). Kolejnym błędem było zmniejszenie zaangażowania w 2003 r.