Szóstego października GDDKiA zaprosiła zainteresowanych do składania dokumentacji. Tymczasem zmienił się rząd, zmieniła się także koncepcja budowy autostrad (stop koncesjom, budową i poborem opłat mają się zająć państwowe spółki). Mimo to postępowania nie zawieszono.
Wczoraj ujawniono oferentów. Dziesięć konsorcjów zbudować chce 95,2 km autostrady ze Strykowa pod Łodzią do podwarszawskiej Konotopy. To precedensowy projekt - GDDKiA chce, aby ów "wlot" do stolicy liczył 3-4 pasy w jedną stronę. Koszt inwestycji szacowano na 500-600 mln euro.
Chętni do budowy to: Autostrada Południe (spółka Budimeksu), włoska Autostrade (ze Stalexportem), Grupa A2 (konsorcjum Bilfinger Berger), francuskie DTP Terrassement (spółka Bouygues) i Vinci, A-WAY (konsorcjum Strabagu i portugalskiej Moty Engil), Autostrada Warszawska (twór francuskich Eiffage i Sanefu), hiszpańska Acciona, grecki J&P Avax, a także bliżej nieznana Autostrada Mazowiecka (podobno spółka ze stajni Kulczyk Holding). Podobne konsorcja ubiegają się o prawo do eksploatacji 103,4 km budowanego właśnie odcinka A-2 między Koninem a Strykowem.
GDDKiA ma 100 dni na odpowiedź. Firmy budowlane czekają jednak na deklarację rządu, co dalej z koncesjami. Prócz A-2, problem dotyczy budowy i eksploatacji A-1 między Łodzią a Katowicami, a także trwającego już kilka lat konkursu na zarządcę A-4 od Wrocławia do Katowic (walczą tam Stalexport i Budimex).
Przetargi na budowę zostaną raczej anulowane. Trudniej przewidzieć, co z konkursami na zarządców. GDDKiA wystąpiło w ubiegłym tygodniu do rządu, aby oba postępowania - na A-4 i A-2 - traktować łącznie.