Z punktu widzenia branży leasingowej, ciągle najważniejszy segment rynku to leasing pojazdów. Jeszcze rok, dwa lata temu "środki transportu drogowego" miały ok. 75% udziału. W tym roku odsetek spadł do ok. dwóch trzecich. To wciąż dwa razy więcej niż w drugim pod względem znaczenia leasingu maszyn i urządzeń. Na sytuacji branży leasingowej odbija się kryzys na rynku motoryzacyjnym. Jak leasingodawcy sobie z tym radzą?
Po pierwsze - w ich wypadku nie ma mowy o załamaniu w skali podobnej do tej, jakiej doświadczają sprzedawcy nowych aut. Według danych GUS, sprzedaż detaliczna w części motoryzacyjnej spadała w pierwszych dziesięciu miesiącach br. przeciętnie o 9%. Z kolei w leasingu wartość kontraktów zawartych do końca trzeciego kwartału była o niespełna 6% mniejsza niż w podobnym okresie ub.r. Co ciekawe, branża leasingowa ma nawet na koncie sukces związany z samochodami osobowymi. W całym ub.r. przekazano klientom takie aktywa o wartości niespełna 1,5 mld zł. Do końca września br. było to już 2,4 mld zł.
Zmiany przepisów
Nie jest to jednak żaden cud, ale efekt zmiany przepisów. Do maja ub.r. leasing samochodów osobowych miał stosunkowo niewielkie znaczenie, bo komu opłacałoby się brać w leasing auto osobowe, gdy znacznie lepiej wychodził na odliczeniu rat w leasingu podobnego samochodu, tyle że z tzw. kratką. A te były już traktowane jako ciężarowe. Po "unijnej" nowelizacji ustawy o VAT, kto chce wyleasingować auto osobowe, musi liczyć się z tym, że opłacalność takiej umowy będzie mniejsza niż na starych przepisach, ale nie widzi w lusterku kratki. I ma to wpływ na statystyki branży. Kolejna zmiana ustawy o VAT miała miejsce wiosną br. Wyeliminowano z niej furtkę pozwalającą zaliczać do kategorii ciężarowych część samochodów z wyższej półki. W tym wypadku ubiegłoroczny boom już się nie powtórzył.
W miarę stabilna sytuacja w leasingu samochodów - przy spadku całego rynku - sprawia, że znaczenie branży dla sektora motoryzacyjnego rośnie. Coraz większa część zakupu aut jest finansowa przez leasing. W efekcie branża stanowi rodzaj buforu, zabezpieczającego koncerny motoryzacyjne przed jeszcze głębszymi spadkami sprzedaży. Być może mogłoby być lepiej - gdyby firmy leasingowe zdecydowały się na planowaną na wczesną jesień kampanię tzw. leasingu konsumenckiego (kierowanego do osób prywatnych, bez związku z działalnością gospodarczą). Wśród leasingodawców zwyciężył jednak pogląd, że ze względu na słabość rynku motoryzacyjnego, zbyt duże jest ryzyko, że projekt się nie powiedzie. I - przynajmniej na razie - z niego zrezygnowano.