W porównaniu z wczorajszym zamknięciem handlu rentowność papierów skarbowych jest dziś nawet o 7 punktów bazowych wyższa. To efekt komentarzy Balcerowicza, który powtórzył, że gospodarka rośnie coraz szybciej i że bank centralny nie powinien kierować się bieżącym poziomem inflacji podejmując decyzje w sprawie stóp procentowych. "Po porannej przecenie już się uspokoiło. Nie sądzę, by do końca dnia coś się miało bardziej zmienić" - powiedział dealer dużego krajowego banku. Zakres zmian złotego, podobnie jak w ostatnich dniach, jest niewielki, sięgając zaledwie 1 grosza, wynika z systemu transakcyjnego Reutera. "Mamy naprawdę niewielkie wahania. Gdy chwilowo jest większy popyt na waluty ze strony lokalnych klientów, to złoty lekko słabnie. Ale zaraz może pojawić się zainteresowanie złotym ze strony zagranicznych inwestorów" - powiedział jeden z dealerów. Według Banku BPH, do końca tygodnia złoty będzie powoli tracił na wartości przy niskich obrotach. "W odniesieniu do początku 2006 roku nasz bazowy scenariusz zakłada dalsze osłabienie złotego do 3,90 za euro, zaś w perspektywie kilku miesięcy do 4,00, jednakże wielką niewiadomą pozostaje zachowanie Ministerstwa Finansów, które urasta do rangi największego gracza na tym rynku" - głosi raport banku. W ubiegłym tygodniu wiceminister finansów Cezary Mech nie wykluczył, że resort wymieni na rynku część walut pozyskanych ze styczniowej emisji obligacji na rynkach zagranicznych. A to oznacza wzmocnienie złotego. Analitycy Banku BPH oceniają, że obecne wypowiedzi przedstawicieli resortu mają na celu wywindowanie złotego do jak najmocniejszych poziomów, co pozwoli obniżyć na koniec roku relację długu publicznego do Produktu Krajowego Brutto (PKB).

((Autor: Marcin Jedliński; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))