Skala zwyżek zachęca do realizacji zysków, ale może też spowodować dalsze zakupy jednostek funduszy, które mogą wywindować kursy jeszcze do góry.
Wiele osób powierzając funduszom oszczędności kieruje się historycznymi wynikami inwestycyjnymi. Te zaś kolejny rok, zarówno dla polskich TFI, jak i zagranicznych funduszy inwestujących w rynkach wschodzących, są znakomite. Na razie jednak giełda tkwi w marazmie i dopiero w przyszłym tygodniu, kiedy inwestorzy wrócą z wyjazdów sylwestrowych, można będzie ocenić, czy wzrosty potrwają dłużej. "Jak na razie, na rynku nie widać kapitału" - powiedział zarządzający w PTE Skarbiec-Emerytura z grupy BRE Banku, Zbigniew Budziński.
W czwartek rynek pociągnęły symbolicznie do góry akcje PKN Orlen, który odzyskuje oddech po przecenie, jaka miała miejsce w ostatnich dniach. Spośród spółek wchodzących w skład WIG20 najgorzej zachowywały się w czwartek akcje Banku Zachodniego WBK, co część maklerów tłumaczy tym, że w ostatnich dniach pojawiły się rekomendacje sprzedaży akcji banku. Ze względu na znaczny wzrost kursu w grudniu swoje oceny obniżyły między innymi UBS i Citigroup.
Duży obrót skupił się na akcjach spółki Alchemia, której głównym akcjonariuszem jest przedsiębiorca Roman Karkosik. Akcje jego spółki, która działa w branży stalowej, zwyżkowały dziś o prawie 10 procent, co oznacza, że od początku roku ich wartość zwiększyła się o prawie 500 procent.
Bez większego echa natomiast odbiły się na rynku wypowiedzi ministra skarbu na temat planowanego rozpoczęcia negocjacji z włoskim akcjonariuszem Banku Pekao SA. UniCredito, który połączył się z niemieckim HVB, zamierza połączyć ze sobą polskie spółki należące do obu grup bankowych - Pekao SA z Bankiem BPH SA. Jednak minister skarbu powiedział niedawno, że Włosi złamali umowę prywatyzacyjną zakazującą im wejście w posiadanie konkurencyjnego dla Pekao SA banku i wezwał ich do odsprzedania BPH.