Reklama

Komunikacyjny hegemon

Parlament zakończył pracę nad ustawą medialną, która na miejsce Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty wprowadza Urząd Komunikacji Elektronicznej z kompetencjami w zakresie rozdziału częstotliwości radiowych i telewizyjnych. Branża telekomunikacyjna liczy na to, że tak wzmocniony regulator będzie lepszym reformatorem rynku.

Publikacja: 30.12.2005 06:19

PiS zdołał przeprowadzić ustawę przez Sejm w błyskawicznym tempie, mimo licznych wątpliwości, m.in. związanych z pomysłem ograniczenia składu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Projekt regulacji trafił do marszałka 18 listopada, a już wczoraj posłowie przegłosowali poprawki Senatu. Rząd ma nadzieję na szybki podpis prezydenta, dzięki czemu UKE mógłby rozpocząć funkcjonowanie jeszcze w styczniu (vacatio legis to 14 dni).

Ustawa stanowi, że nowy Urząd przejmie obowiązki KRRiT w dziedzinie rozdziału częstotliwości radiowo-telewizyjnych. Według projektodawców, to odpowiedź na trendy rynkowe. Operatorzy telefoniczni rozpoczynają bowiem nadawanie telewizji cyfrowej, a sieci kablowe, oprócz telewizji, zajmują się internetem.

UKE niczym Ofcom

Dzięki skupieniu kompetencji regulacyjnych w jednym miejscu, mamy uniknąć dyskusji, do kogo należy nadzór nad nowymi usługami. Projektodawcy wskazywali przy tym na reformę w Wielkiej Brytanii, gdzie w 2003 r. przekształcono telekomunikacyjnego regulatora Oftel w Ofcom, śledzącego także poczynania nadawców. Podobny model, ale z kompetencjami przy kontroli przekazywanych treści, ma także amerykańska FCC.

Zmiana prezesa

Reklama
Reklama

Dopóki Sejm nie zmieni Konstytucji i nie zlikwiduje KRRiT, UKE pozostanie tylko nadzór nad rynkiem telekomunikacyjnym i rozporządzanie częstotliwościami. PiS przyznaje jednak otwarcie, że w całej reformie chodzi także o szybkie odwołanie obecnego prezesa URTiP Witolda Grabosia (jego kadencja kończy się formalnie w 2007 r.). Partia krytykuje go za zbyt wolną liberalizację rynku. Nowego szefa UKE wybierze premier spośród trzech kandydatów zgłoszonych przez nowy 5-osobowy skład Krajowej Rady. Kim będą pretendenci - nie wiadomo.

Do niedawna jako 100-proc. kandydatkę na to stanowisko wymieniano Annę Streżyńską, eksperta Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, jak przyznają jej współpracownicy - "z wizją powołania polskiego odpowiednika Ofcomu". Jej zaletą jest m.in. to, że nie jest kojarzona z żadnym operatorem, nikt zatem nie posądzi ją o stronniczość. Anna Streżyńska została jednak wiceministrem w resorcie transportu i budownictwa. Zadeklarowała przy tym, że najbliższe dwa lata poświęci wdrażaniu nowej strategii dla rynku telekomunikacyjnego. Rosną więc szanse innego potencjalnego kandydata Jarosława Janiszewskiego, b. prezesa Dialogu, obecnie pracownika akademickiego i doradcy w NASK.

Nadzieja na lepsze

- Osoba prezesa będzie bardzo ważna dla sposobu działania nowego urzędu. Mamy nadzieję, że nie chodzi tylko o zmianę szyldu i kierownictwa - mówi Wojciech Gawęda, prezes giełdowego MediaTela. Branża ma jednak nadzieję, że wzmocnienie regulatora będzie służyć rozwojowi rynku. - UKE będzie miało silniejszą pozycję, należy się spodziewać, że szef tej instytucji będzie determinował rozwój sektora i w większym stopniu wykorzystywał swoje uprawnienia - mówi Piotr Nesterowicz, dyrektor generalny Tele2. - Liczymy na to, że nowe otoczenie regulacyjne będzie przejrzyste, co umożliwi budowę prawidłowej strategii rynkowej - dodaje Barbara Górska, rzecznik Telekomunikacji Polskiej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama